Na przełomie roku na giełdowe notowania wpływają zamykanie i otwieranie bilansów, podciąganie wyników funduszy, zwyczajowy wzrost optymizmu i gra pod te czynniki.
W obecnym sezonie to zjawisko, na które składają się m.in. rajd św. Mikołaja, window dressing czy efekt stycznia, zarysowało się wyjątkowo wyraźnie. Końcówka 2008 roku i pierwsze sesje 2009 roku przyniosły na świecie silne zwyżki rynku akcji, świadcząc o wystąpieniu rajdu św. Mikołaja, czyli wzrostu kursów w czasie od świąt Bożego Narodzenia do Nowego Roku.
W przypadku naszego parkietu sytuacja wyglądała nieco inaczej, gdyż końcówka starego roku była jeszcze słaba, ale otwarcie nowego bardzo silne. Możemy mówić o wystąpieniu odwrotnego window dressingu, które normalnie oznacza działania mające na celu poprawę wyników funduszy czy portfeli na koniec roku. Można przypuszczać, że rok 2008 był na tyle zły, żeby nie powiedzieć stracony, dla funduszy inwestycyjnych czy emerytalnych, że poprawa rocznego bilansu o kilka procent w wyniku podciągnięcia notowań podczas ostatnich sesji nie miała większego sensu. Uzasadnione mogło być natomiast działanie przeciwne, zmierzające do obniżenia poziomu zamknięcia roku 2008, stanowiącego bazę porównawczą dla wyników inwestycyjnych w 2009 roku. Ponieważ na rynku dominują oczekiwania na lekko pozytywne zakończenie tego roku na giełdzie, tych dodatkowych kilka procent może mieć znaczenie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.