Tanie linie chcą pieniędzy nawet za szklankę wody

Tani przewoźnicy nie przepuszczą żadnej okazji, by pobrać od pasażera dodatkowe opłaty, już nie tylko za nadbagaż
Tani przewoźnicy nie przepuszczą żadnej okazji, by pobrać od pasażera dodatkowe opłaty, już nie tylko za nadbagaż Fot. BloombergDGP
26 października 2009

Kiedy szefowie tanich linii lotniczych zjechali w ubiegłym miesiącu do Barcelony na Światowy Kongres Tanich Przewoźników, coroczne dwudniowe spotkanie branży, najgłośniej fetowany był Allegiant Air.

Amerykańska linia z siedzibą w Las Vegas kasuje za odprawę bagażu (15 dol.), boarding (5 dol.) i przydzielenie miejsca (do 25 dol.). Takie stawki wstydziłby się narzucić chyba nawet Michael O'Leary, szef Ryanaira. Jeżeli podczas lotu Allegiant zamarzy ci się szklanka wody – średni czas podróży około dwóch i pół godziny – też będziesz musiał sięgnąć do portfela.

Pozostało 90% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.