Kiedy szefowie tanich linii lotniczych zjechali w ubiegłym miesiącu do Barcelony na Światowy Kongres Tanich Przewoźników, coroczne dwudniowe spotkanie branży, najgłośniej fetowany był Allegiant Air.
Amerykańska linia z siedzibą w Las Vegas kasuje za odprawę bagażu (15 dol.), boarding (5 dol.) i przydzielenie miejsca (do 25 dol.). Takie stawki wstydziłby się narzucić chyba nawet Michael O'Leary, szef Ryanaira. Jeżeli podczas lotu Allegiant zamarzy ci się szklanka wody – średni czas podróży około dwóch i pół godziny – też będziesz musiał sięgnąć do portfela.
Sposób na kryzys
Ostatnia analiza 92 dwóch przewoźników przeprowadzona przez IdeaWorks, firmę konsultingową działającą w branży lotniczej, pokazuje, że 19,23 proc. zysków, jakie Ryanair czerpie z opłat dodatkowych, nie stanowi już najwyższego odsetka w branży. W przypadku Allegiant jest to 22,7 proc.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.