Autopromocja

Tanie linie chcą pieniędzy nawet za szklankę wody

Tani przewoźnicy nie przepuszczą żadnej okazji, by pobrać od pasażera dodatkowe opłaty, już nie tylko za nadbagaż
Tani przewoźnicy nie przepuszczą żadnej okazji, by pobrać od pasażera dodatkowe opłaty, już nie tylko za nadbagaż Fot. BloombergDGP
26 października 2009

Kiedy szefowie tanich linii lotniczych zjechali w ubiegłym miesiącu do Barcelony na Światowy Kongres Tanich Przewoźników, coroczne dwudniowe spotkanie branży, najgłośniej fetowany był Allegiant Air.

Amerykańska linia z siedzibą w Las Vegas kasuje za odprawę bagażu (15 dol.), boarding (5 dol.) i przydzielenie miejsca (do 25 dol.). Takie stawki wstydziłby się narzucić chyba nawet Michael O'Leary, szef Ryanaira. Jeżeli podczas lotu Allegiant zamarzy ci się szklanka wody – średni czas podróży około dwóch i pół godziny – też będziesz musiał sięgnąć do portfela.

Sposób na kryzys

Ostatnia analiza 92 dwóch przewoźników przeprowadzona przez IdeaWorks, firmę konsultingową działającą w branży lotniczej, pokazuje, że 19,23 proc. zysków, jakie Ryanair czerpie z opłat dodatkowych, nie stanowi już najwyższego odsetka w branży. W przypadku Allegiant jest to 22,7 proc.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.