Paraliż decyzyjny i spadek inwestycji – takie mogą być konsekwencje szerokiego zaangażowania organów ścigania w badanie kontraktów spółek kontrolowanych przez państwo.
W rozliczenia z menedżerami pracującymi dla sektora publicznego w czasach koalicji PO-PSL obecne władze na szeroką skalę zaangażowały prokuraturę. Śledczy starają się wykazać, że doszło do licznych nieprawidłowości, w wyniku których kontrolowane przez państwo spółki lub bezpośrednio Skarb Państwa poniosły straty liczone nawet w miliardach złotych. Postępowania dotyczą miedziowego koncernu KGHM, paliwowego Lotosu, działających w branży chemicznej Azotów i Ciechu (obecnie już prywatnej firmy), ubezpieczeniowego PZU. PGNiG, lider rynku gazowego, od byłych menedżerów stara się wyegzekwować 70 mln zł na drodze cywilnej.
Tylko w nielicznych przypadkach zostały już postawione zarzuty. Usłyszało je na przykład 10 menedżerów, w tym trzech członków zarządów Polic, spółki kontrolowanej przez Azoty. Mieli spowodować w swojej firmie straty w wysokości co najmniej 30 mln zł, przede wszystkim w związku z inwestycją w senegalską firmę African Investment Group. W czerwcu Sąd Rejonowy w Szczecinie odmówił tymczasowego aresztowania podejrzanych, co według ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry wynikało z niezrozumienia przez sąd „istoty przestępstwa”. Także złożone przez prokuraturę zażalenie na tę decyzję nie zostało uwzględnione ze względu na niskie prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych oskarżonym czynów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.