Handlu równoległego leków nie można zakazać, bo oznaczałoby to złamanie unijnej zasady swobodnego przepływu towarów i usług. Negatywnym jego skutkiem jest jednak wykupywanie leków przeznaczonych dla polskich pacjentów.
Sposobem na obniżenie cen leków miał być handel równoległy lekami. Można jednak zadać pytanie, czy rzeczywiście nim jest i czy koszty tego handlu nie przewyższają osiąganych korzyści?
Handel równoległy lekami pojawił się w Polsce wraz z przystąpieniem do Unii Europejskiej. Jego istotę stanowi wykorzystanie różnic w cenie leków sprzedawanych w poszczególnych państwach Unii. Dystrybutorzy równolegli nabywają leki tam, gdzie są one najtańsze (w Grecji czy od niedawna w Polsce) i sprzedają je tam, gdzie są najdroższe (w Niemczech czy w krajach skandynawskich), z pominięciem oficjalnych sieci dystrybucji tworzonych przez koncerny farmaceutyczne i ich autoryzowanych przedstawicieli. W efekcie mogą oferować leki po cenach niższych niż ustalane w poszczególnych krajach przez koncerny farmaceutyczne. Stanowi to interesującą ofertę zarówno dla NFZ, jak i dla pacjentów, którzy szczególnie w przypadku leków nierefundowanych mogą wiele zaoszczędzić.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.