Autopromocja

Piasecki: A więc żegnaj, FSO, tym razem to już naprawdę koniec

Marcin Piasecki, zastępca redaktora naczelnego
Marcin Piasecki, zastępca redaktora naczelnegoDGP
24 lutego 2011

Fabryka na Żeraniu zatrzymuje taśmy produkcyjne, do końca lutego odejdzie większość pracowników. Czy jej żywot mógł się potoczyć inaczej i nie kończyć teraz, lecz trwać w dobrobycie? Raczej nie

To już definitywny koniec. Najprawdopodobniej za parę lat na Żeraniu, w miejscu dzisiejszych zakładów FSO, będziemy mieli zupełnie coś innego. Co? Widząc, jak rozwija się ta część miasta, nie obstawiałbym nic ponad kolejne magazyny bądź megacentrum handlowe. Może jednak trafi się jakiś ambitniejszy deweloper, który postawi tam coś ciekawszego. Oby.

Wracając jednak do dogorywającego FSO, to oczywiście łza się kręci w oku nad dużym fiatem czy polonezem, choć warto pamiętać, że nawet na tle swojej epoki były to auta po prostu marne. Czy jednak ich niegdysiejszy producent miał szansę na przetrwanie? Dużo wskazuje na to, że jednak nie. Można jednak zastanowić się nad scenariuszem alternatywnym do tego, który naprawdę się wydarzył. Na początku lat 90. FSO zostaje kupione przez duży koncern. Wynosi się z Warszawy, buduje dużą, nową fabrykę tam, gdzie jest więcej miejsca i są niższe koszty pracy. I to, co powstało na kanwie warszawskich zakładów, działa gdzieś w Polsce do dziś.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.