Fabryka na Żeraniu zatrzymuje taśmy produkcyjne, do końca lutego odejdzie większość pracowników. Czy jej żywot mógł się potoczyć inaczej i nie kończyć teraz, lecz trwać w dobrobycie? Raczej nie
To już definitywny koniec. Najprawdopodobniej za parę lat na Żeraniu, w miejscu dzisiejszych zakładów FSO, będziemy mieli zupełnie coś innego. Co? Widząc, jak rozwija się ta część miasta, nie obstawiałbym nic ponad kolejne magazyny bądź megacentrum handlowe. Może jednak trafi się jakiś ambitniejszy deweloper, który postawi tam coś ciekawszego. Oby.
Wracając jednak do dogorywającego FSO, to oczywiście łza się kręci w oku nad dużym fiatem czy polonezem, choć warto pamiętać, że nawet na tle swojej epoki były to auta po prostu marne. Czy jednak ich niegdysiejszy producent miał szansę na przetrwanie? Dużo wskazuje na to, że jednak nie. Można jednak zastanowić się nad scenariuszem alternatywnym do tego, który naprawdę się wydarzył. Na początku lat 90. FSO zostaje kupione przez duży koncern. Wynosi się z Warszawy, buduje dużą, nową fabrykę tam, gdzie jest więcej miejsca i są niższe koszty pracy. I to, co powstało na kanwie warszawskich zakładów, działa gdzieś w Polsce do dziś.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.