Propozycja banków, by zlikwidować podatek od lokat długoterminowych, nie ma nic wspólnego z promowaniem długoterminowego oszczędzania.
W ubiegłym tygodniu sektor bankowy zaapelował o zniesienie podatku Belki od lokat długoterminowych. Ruch co do kierunku właściwy, często praktykowany w krajach UE. Jednak argumentacja bankowców towarzysząca tej propozycji zdradza, że pomysł ten nie ma nic wspólnego z promowaniem długoterminowego oszczędzania. Obecnie największą bolączką banków jest brak płynności. Pożyczając pieniądze na długo, należy mieć odpowiednią wartość lokat, i to najlepiej długoterminowych. W mojej ocenie banki chcą wykorzystać atmosferę kryzysu, żeby zapewnić sobie korzystne rozwiązania na długie lata, gdy sytuacja na rynkach finansowych się unormuje. Propozycję można odbierać również jako swoisty warunek dla rządu i gospodarki - będziemy pożyczać, ale teraz nie mamy na to pieniędzy. Presja na rząd ze strony przedsiębiorców, coraz bardziej odczuwających brak dostępu do kapitału, jest coraz większa, więc sugestia banków zapewne nie pojawiła się przypadkowo.
Jeśli mielibyśmy postępować racjonalnie, co oznacza w tym przypadku długoterminowo, rozważając efekty, jakie mogłoby przynieść wybiórcze zniesienie podatku Belki, to propozycja ta nie powinna być rozważana. Potrzeba chwili nie może wprowadzać nierównowagi na rynku finansowym, z konsekwencjami na wiele lat. Unijne regulacje zresztą na taką dysproporcję nie zezwalają.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.