Kapiszewski: Biden chce być ambitny, ale jego ambicja ma granice [OPINIA]
Po czteroletniej przerwie na klimatyczną obojętność w wydaniu Donalda Trumpa nowy lokator Białego Domu chce uczynić ze swojego kraju globalnego lidera w zmaganiach ze zmianami klimatu. Na zorganizowanym przez siebie szczycie klimatycznym ogłosił więc, że Ameryka w 2030 r. będzie emitować o połowę mniej gazów cieplarnianych niż w 2005 r. Brzmi ambitnie, ale aż tak bardzo ambitne nie jest. W praktyce bowiem oznacza, że Ameryka za dekadę doszlusuje do obecnego poziomu… Polski.