Zarobki na zleceniu będą jawne?
Projekt ustawy o jawności życia publicznego, przedstawiony pod koniec października zeszłego roku przez ministra – koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego i jego zastępcę Macieja Wąsika, doczekał się już czterech wersji (ostatnia jest z 8 stycznia). Pisaliśmy o nim wielokrotnie, zwłaszcza w kontekście przepisów o sygnalistach, oświadczeniach majątkowych czy dostępie do informacji publicznej. W tej ostatniej kwestii szczególnie interesujący jest art. 9 projektu, który przewiduje obowiązek prowadzenia rejestru umów cywilnoprawnych m.in. przez przedsiębiorstwa państwowe, instytuty badawcze, spółki zobowiązane i spółdzielnie mieszkaniowe. Według ostatniej jego wersji, w przypadku niektórych tych podmiotów (jednostki sektora finansów publicznych, instytuty badawcze, spółdzielnie mieszkaniowe i niektóre spółki zobowiązane) będzie on jawny – publikowany w Biuletynie Informacji Publicznej albo na stronie internetowej podmiotu, a w przypadku innych (w tym m.in. przedsiębiorstw państwowych, banku państwowego i niektórych spółek zobowiązanych) będzie on przekazywany co miesiąc szefowi CBA. Ma on zawierać różnego rodzaju dane, np. całkowitą wartość przedmiotu umowy (ew. kwotę zrealizowanych wydatków). I tu pojawiają się wątpliwości: czy projektowana regulacja oznacza, że ww. podmioty będą musiały udostępniać również dane swoich współpracowników – osób pracujących na podstawie umów cywilnoprawnych i informować o wysokości ich wynagrodzenia (umownego/wypłaconego)? Czy obowiązek ten obejmie również kadrę zarządzającą, podlegającą pod ustawę z 9 czerwca 2016 r. o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 2190)? Czy takie rozwiązania są uzasadnione i zgodne z konstytucją oraz z zasadami ochrony danych osobowych (również w kontekście nowych regulacji RODO i polskich projektów ustawowych je wdrażających)?