Rządowy projekt blokowania stron umożliwi inwigilację użytkowników
- Decyzja o zablokowaniu strony zapada w zaciszu ministerialnego
gabinetu – właściciel strony może się od niej co prawda odwołać do sądu
administracyjnego. Ale nawet jeśli udowodni w nim swoje racje, to
niewiele mu to da, bo kilka miesięcy na rozpatrzenie sprawy to w
internecie wieczność - mówi w wywiadzie dla DGP Wojciech Klicki, ekspert Fundacji Panoptykon.