Uciążliwy sąsiad - jak sobie z nim radzićNad panią Anną zamieszkali nowi lokatorzy i zaczęło się piekło. – Organizowali imprezy do białego rana ze skakaniem i toczeniem po podłodze ciężkich sprzętów. Potem robili remont, w czasie którego dwukrotnie zalali moje mieszkanie i zatkali przewody kominowe – opowiada udręczona kobieta. – Ale szczytem wszystkiego było, kiedy pewnego dnia mój syn poskarżył się, że sąsiedzi dali mu „na przeprosiny” butelkę z colą, która okazała się wzmocnioną wódką – pisze czytelniczka. – Na próby rozmowy reagowali inwektywami, popychali na schodach, czemu towarzyszyły słowa: jeszcze popamiętasz! Pojawiły się też obraźliwe epitety pod moim adresem na portalach społecznościowych. Czy nie ma na nich sposobu – pyta zdesperowana czytelniczkaUrszula Lawina•02 grudnia 2014
Pies towarzysz to nie pies asystującyJestem starszą już emerytką. Mam psa, który towarzyszy mi od lat. Ostatnio spotkałam się ze sformułowaniem „prawo wstępu do obiektów użyteczności publicznej wraz z psem asystującym”. Czy ja z moim psem mogę wejść do urzędu, by załatwić sprawę, lub do sklepu spożywczego po zakupy – pyta pani Maryla.Urszula Lawina•02 grudnia 2014
Jest sposób na strasznych sąsiadówNad panią Anną zamieszkali nowi lokatorzy i zaczęło się piekło. – Organizowali imprezy do białego rana ze skakaniem i toczeniem po podłodze ciężkich sprzętów. Potem robili remont, w czasie którego dwukrotnie zalali moje mieszkanie i zatkali przewody kominowe – opowiada udręczona kobieta. – Ale szczytem wszystkiego było, kiedy pewnego dnia mój syn poskarżył się, że sąsiedzi dali mu „na przeprosiny” butelkę z colą, która okazała się wzmocnioną wódką – pisze czytelniczka. – Na próby rozmowy reagowali inwektywami, popychali na schodach, czemu towarzyszyły słowa: jeszcze popamiętasz! Pojawiły się też obraźliwe epitety pod moim adresem na portalach społecznościowych. Czy nie ma na nich sposobu – pyta zdesperowana czytelniczkaUrszula Lawina•01 grudnia 2014
Nie każdy pies, który nam towarzyszy, jest psem asystującymJestem starszą już emerytką. Mam psa, który towarzyszy mi od lat. Ostatnio spotkałam się ze sformułowaniem „prawo wstępu do obiektów użyteczności publicznej wraz z psem asystującym”. Czy ja z moim psem mogę wejść do urzędu, by załatwić sprawę, lub do sklepu spożywczego po zakupy – pyta pani Maryla.Urszula Lawina•01 grudnia 2014
Kiedy można zmienić nazwisko i na jakie?Pani Katarzyna długo broniła się przed zmianą nazwiska, choć w szkole z jego powodu często była przezywana. Dopiero dyrektor teatru, w którym ubiegała się o pracę, stwierdził, że jej jest wyjątkowo niesceniczne i zażądał jego zmiany jako warunku przyjęcia. Wybrała więc nazwisko Matejko i tu pojawił się problem. Dlaczego?Urszula Lawina•20 listopada 2014
Nazwisko wolno zmienić na inne, ale nie na każdePani Katarzyna długo broniła się przed zmianą nazwiska, choć w szkole z jego powodu często była przezywana. Dopiero dyrektor teatru, w którym ubiegała się o pracę, stwierdził, że jej jest wyjątkowo niesceniczne i zażądał jego zmiany jako warunku przyjęcia. Wybrała więc nazwisko Matejko i tu pojawił się problem. Dlaczego?Urszula Lawina•19 listopada 2014
Za przejazd rowerem przez zebrę grozi cykliście mandatAlicja rzadko wsiada na rower, więc pewniej czuje się, jeżdżąc po chodnikach albo po ścieżce rowerowej – nie lubi poruszać się po jezdni. Naturalnie, gdy dojeżdża do pasów, nigdy nie zsiada z roweru – sprawdza tylko, czy nie nadjeżdża jakiś samochód i szybko śmiga przez zebrę. Zsiada tylko, gdy zatrzymają ją światła, ale gdy zmienią się na zielone – znów wskakuje na siodełko i pedałuje przez jezdnię. Tak zresztą robi większość cyklistów. Pewnego jednak dnia zatrzymał ją policjant i nakazał zapłatę mandatu w wysokości 100 zł. Dlaczego – dziwi się dziewczyna.Urszula Lawina•18 listopada 2014
Właścicielowi psa, który pogryzł człowieka, grozi nawet więzienieW ciemnej uliczce napadł na panią Idę pies i wbił kieł w jej łydkę. Kobieta wezwała przez komórkę policję. – Całej sprawy by nie było, gdyby pan trzymał psa na smyczy i w kagańcu, bo od razu widać, że to krewki zawodnik – zauważył policjant, spoglądając na warczącego czworonoga, na oko krzyżówkę rottweilera z wilczurem. Urszula Lawina•10 listopada 2014
Właścicielowi psa, który pogryzł człowieka, grozi nawet więzienieW ciemnej uliczce napadł na panią Idę pies i wbił kieł w jej łydkę. Kobieta wezwała przez komórkę policję. – Całej sprawy by nie było, gdyby pan trzymał psa na smyczy i w kagańcu, bo od razu widać, że to krewki zawodnik – zauważył policjant, spoglądając na warczącego czworonoga, na oko krzyżówkę rottweilera z wilczurem. Mężczyzna jednak twierdził, że jego pies nie należy do ras niebezpiecznych, więc nie ma obowiązku wyprowadzania go w kagańcu i na smyczy. – Ja uważam, że powinien ponieść odpowiedzialność, ale nie wiem, co mam zrobić, by tak się stało – pisze czytelniczka. – A może nic mu nie grozi – zastanawia się poszkodowana kobieta.Urszula Lawina•09 listopada 2014
Wdowiec nie odbierze listu adresowanego do zmarłej żonyPan Antoni wybrał się na pocztę po odbiór przesyłki poleconej. Była zaadresowana do żony, która zmarła dosłownie dwa dni wcześniej, po długiej i ciężkiej chorobie. List zawierał cudem odnalezione zdjęcia siostry żony, która po II wojnie światowej została na Zachodzie i ślad po niej zaginął. W okienku pocztowym pan Antoni dowiedział się jednak, że nie może odebrać przesyłki, mimo że miał pełnomocnictwo zmarłej. Powiedziano mu na poczcie, że list zostanie odesłany do nadawcy. – Co mogę zrobić w tej sytuacji – zastanawia się czytelnik.Urszula Lawina•03 listopada 2014