Rozwód to spory wydatek. Warto postarać się o zwolnienie z kosztów
Musiałam wyprowadzić się od
męża, ponieważ byłam ofiarą
przemocy. Chciałabym rozwodu z orzeczeniem o jego winie,
ale nie stać mnie na to, żeby iść do
sądu. Nie mam pracy ani oszczędności. Wiem,
że sam pozew kosztuje 600 zł, do tego trzeba
jeszcze doliczyć wynagrodzenie prawnika. Na razie nie
mogę sobie na takie wydatki pozwolić i nie wiem,
czy w najbliższym czasie moja sytuacja poprawi się
na tyle, żebym mogła. Czy to znaczy, że
już zawsze będę żoną oprawcy –
martwi się pani Aleksandra.