Członkowie sojuszu atomowego (PGE, KGHM, Tauron i Energa) zdążyli uzgodnić warunki objęcia udziałów w spółce powołanej do budowy reaktorów. Ostatnio do konsultacji społecznych i międzyresortowych trafił program Polskiej Energetyki Jądrowej. Tę obietnicę oceniamy jako będącą w realizacji. Nieznane pozostają zaś losy zapowiadanego przez PSL referendum w sprawie energetyki atomowej. Z bardzo prostej przyczyny – program jądrowy, choć w toku, wciąż nie wyszedł poza etap analiz i poszukiwania finansowania. W przypadku tej obietnicy wciąż czekamy na konkrety.

Zanim w naszych gniazdkach popłynie prąd z atomu, poważnych nakładów wymaga energetyka konwencjonalna. Premier w drugim exposé obiecał przeznaczenie na ten cel 60 mld zł. Tutaj dużo się dzieje. Trwa budowa bloków energetycznych w Stalowej Woli, Kozienicach i we Włocławku, a w 2014 r. ruszą prace w Jaworznie i Opolu. Trwają także przetargi na inwestycje w Turowie i Puławach. Ze wszystkich zapowiadanych inwestycji pod znakiem zapytania znajduje się jedynie projekt w Blachowni. Obietnica jest więc w realizacji.

Dzisiaj jest już za to prawie pewne, że nie uda się zwiększyć pojemności magazynów gazowych do zapowiadanych 3 mld m sześc. do końca przyszłego roku. Inwestycje, za które odpowiada PGNiG, będą realizowane do 2020 r. Obietnicę nowych magazynów uznajemy za złamaną. PO obiecała też kontynuację badań nad zgazowaniem węgla i wychwytem CO2. Pierwszą technologią zajmuje się konsorcjum uczelni i firm, zaś pilotażowe wdrożenia tej drugiej prowadzą państwowe spółki energetyczne. Ta obietnica pozostaje w realizacji.