Europejski mainstream odetchnął z ulgą. Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen nie zdołało osiągnąć w II turze wyniku, który pozwoliłby na stworzenie rządu, a pod względem liczby mandatów formacja ustępuje zarówno szerokiemu sojuszowi lewicy, występującemu pod szyldem Nowego Frontu Ludowego, jak i prezydenckiej koalicji Razem dla Republiki.
Część komentatorów mówi więc o sukcesie gambitu Emmanuela Macrona, który niespodziewanie zwołał wybory po skrajnie niekorzystnym dla siebie rozstrzygnięciu eurowyborów.
Autopromocja
Pozostało 95% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 95% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.