Od którego momentu Polska mogła widzieć pocisk, który spadł w Przewodowie?
Raczej pytałbym nie tylko o Polskę, a generalnie o system sojuszniczy. Polskie elementy rozpoznania są dosyć skromne, ale biorąc pod uwagę możliwości NATO, m.in. samoloty AWACS krążące nad Polską, wystrzelenie każdego rodzaju pocisku jest monitorowane. Choć często retrospektywnie. Są systemy, które automatycznie o wystrzeleniu informują w czasie prawie rzeczywistym. Jest to kwestia sprawdzenie w monitoringu. Ale trudno z pewnością stwierdzić, gdzie pocisk dokładnie spadnie czy na terenie Polski, czy np. ukraińskiego poligonu w Jaworowie, który jest w bliskiej odległości od granicy. Nie sądzę, byśmy widzieli pocisk od momentu samego wystrzelenia czy analizowali jego trajektorię od razu. Na pewno dla systemów obrony powietrznej tego typu rakiety są trudne do zestrzelenia, szczególnie że ta spadła tuż przy granicy, czyli nasz czas na reakcję był bardzo krótki. Właśnie dlatego w 1987 r. podpisano traktat o niszczeniu rakiet krótkiego zasięgu, ponieważ wówczas obawiano się niejako „automatycznego” rozpoczęcia III wojny światowej w wyniku samoczynnego odpalenia systemu obrony powietrznej.