Reklama

Odgłosy odpalanych rakiet dały się słyszeć w poniedziałek nad ranem w rejonie Kabulu - informuje agencja AFP powołując się na przebywających na miejscu swoich dziennikarzy.

Nie wiadomo gdzie spadły rakiety, kto je wystrzelił ani jakie były ich cele. Według niektórych źródeł ich celem było lotnisko.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden został poinformowany o poniedziałkowym ataku rakietowym w Kabulu - przekazała rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki. Według niej ewakuacja z kabulskiego lotniska jest kontynuowana.

"Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan i szef personelu Białego Domu Ron Klain poinformowali prezydenta o ataku rakietowym na międzynarodowym lotnisku im. Hamida Karzaja" - oświadczyła rzeczniczka.

W Kabulu trwa akcja wycofywania sił amerykańskich, która ma się zakończyć we wtorek. Jak oświadczył w niedzielę sekretarz stanu USA Antony Blinken na miejscu pozostaje jeszcze 300 żołnierzy amerykańskich.

"W tych dniach i godzinach pracujemy bez przerwy aby ich stamtąd wycofać" - powiedział Blinken w wywiadzie dla telewizji ABC.

Jak poinformował Biały Dom podczas gigantycznego mostu powietrznego, który uruchomiono 14 sierpnia, w przeddzień zajęcia Kabulu przez talibów, z Afganistanu ewakuowano ok. 114 tys. osób, w tym 5500 obywateli amerykańskich.

Ostatnią fazę operacji utrudnił zamach terrorystyczny w rejonie lotniska w Kabulu z ub. czwartku, do którego przyznało się tzw. Państwo Islamskie Chorasanu (IS - K). Zginęło ponad 100 osób, w tym 13 żołnierzy USA i 2 brytyjskich.

W niedzielę Pentagon poinformował o zniszczeniu przy pomocy drona pojazdu wypełnionego materiałami wybuchowymi, który miał jechać w kierunku lotniska.