W czwartek rano Reuters poinformował, że talibowie, którzy kontrolują dojazd do zajmowanego przez wojska USA lotniska w Kabulu, wbrew wcześniejszym deklaracjom nie przepuszczają uprawnionych do ewakuacji ludzi, biją ich i strzelają w powietrze.

W ostatnich dniach talibowie kilkakrotnie deklarowali, że umożliwią bezpieczny wyjazd z kraju wszystkim chętnym i nie będą się mścić na Afgańczykach współpracujących z prozachodnią koalicją. Tymczasem uzbrojeni talibowie, którzy utworzyli posterunki wokół lotniska, nie przepuszczają przez nie nawet osób, które mają niezbędne dokumenty podróży.

Bojownicy zapewniali również, że nie będzie powtórki z lat 1996-2001, kiedy kobiety nie miały żadnych praw, dochodziło do publicznych egzekucji i niszczono starożytne zabytki.

Wcześniej Reuters podał, powołując się na świadków, że w mieście Asadabad talibowie ostrzelali tłum, który brał udział w demonstracji z okazji dnia niepodległości. Ludzie wpadli w panikę, są ofiary śmiertelne, ale na razie nie wiadomo, ile osób zginęło.

Demonstrujący powiewali narodową flagą Afganistanu, niektórzy z nich darli proporce talibów - donosiły lokalne media. To jeden z pierwszych przejawów oporu wobec islamskich bojowników, którzy opanowali większość kraju ze stolicą kraju, Kabulem, na czele.

19 sierpnia Afganistan świętuje rocznicę odzyskania niepodległości w 1919 roku.