Za PRL-u za pączkami ustawiały się kolejki jak… "za PRL-u", każdy wiedział kiedy przypada tłusty czwartek. Pączkowe szaleństwo nie jest niczym nowym. Zobacz galerię z okresu demokracji ludowej.
Pączek jaki smażony wyrób wykonywany z mąki pszennej, bardzo często nadziewany, jest znany od starożytności. Już w Rzymie zajadano się bowiem bułkami smażonymi w tłuszczu. W epoce nowożytnej pączki były już bardzo podobne do współczesnych. Nie zawsze jednak można było to samo powiedzieć o nadzieniu. Te bowiem potrafiło być z…boczku. Tak bowiem recepturę na pączki przedstawia XVIII wieczna gdańska książka kucharska. Według niej pączek to boczek w kulce z ciasta drożdżowego smażony na smalcu. Tradycyjnie bowiem ostatni czwartek przed wielkim postem znany także był jako zapusty, mięsopust, karnawał. W Polsce o w tym dniu dozwolone jest objadanie się. Pierwotnie chodziło o mięsa, ale obecnie wolimy słodkie obżarstwo.
Wraz z biegiem lat popularność zyskały pączki na słodko i takie były znane już w okresie odzyskiwania przez Polskę niepodległości. Tradycyjnie pączki nadziewa się konfiturą lub marmoladą przed smażeniem i smakują najlepiej świeże. Dlatego tłustemu czwartkowi towarzyszą zawsze kolejki przed cukierniami i smażalniami pączków. Nie inaczej było za PRL. Zobacz "pączkowe szaleństwo" sprzed kilkudziesięciu lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu