10 lat temu minister Ziobro głosił, że zastosowanie prawa łaski wobec Zbigniewa Sobotki umacnia Polaków w przekonaniu dotyczącym większych przywilejów dla ludzi władzy i braku odpowiedzialności za swoje czyny. Jak się okazuje, podobne zdanie miał Mariusz Kamiński.
Dekadę temu prezydent Aleksander Kwaśniewski postanowił zastosować prawo łaski wobec Zbigniewa Sobotki. Sąd skazał go na karę 3,5 roku więzienia. Sprawa dotyczyła "afery starachowickiej". Prezydent podjął wtedy decyzję o złagodzeniu kary Sobotki z 3,5 roku więzienia do roku w zawieszeniu na 2 lata. Kwaśniewski argumentował swoją decyzję względami humanitarnymi, dotychczasowym życiem oraz zasługami Zbigniewa Sobotki. Uznał, że wymierzona kara jest nadmiernie dolegliwa.
Pomimo wezwań m.in. polityków PiS do wstrzymania procedury, prezydent Kwaśniewski ostatecznie postawił na swoim.
Tę wypowiedź pana Kamińskiego ktoś powinien odtworzyć z mównicy sejmowej, gdy ucichnie pierwsza awantura PiS-u na najbliższym posiedzeniu.
January 11, 2024
(źródło: https://t.co/yNoc0qvzxn) https://t.co/RnOjxIBcHp pic.twitter.com/so0baLjo5h
Mariusz Kamiński jako przyszły szef CBA był wówczas jednym z najgłośniej protestujących: "To oczywiście jest decyzja bezwstydna, bezczelna. Aleksander Kwaśniewski zachował się nie jak prezydent, ale jak "prezio".
Obecnie Mariusz Kamiński jest w areszcie. Prezydent Andrzej Duda uruchomił procedurę ponownego ułaskawienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu