Lider PO Donald Tusk zapowiedział w środę złożenie jeszcze przed najbliższym posiedzeniem Sejmu (11-12 maja) wniosku o wotum nieufności dla ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Powodem ma być - według szefa Platformy - m.in. postawa szefa MS, która skutkuje tym, że Polska wciąż nie otrzymała środków z unijnego Funduszu Odbudowy.

Poparcie dla wniosku zapowiedział w środę w rozmowie z TVN24 prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. "Oczywiście, że poprzemy wniosek. Pewnie on ma charakter symboliczny, nawet może mieć charakter spajający obóz władzy, bo tak działają wnioski o odwołania, szczególnie dla PiS-u. Ale ci, którzy niszczą jedność narodową i społeczną w Polsce, ci, którzy niszczą solidarność europejską i chcą Polskę wyprowadzić z UE, są skupieni w obozie radykalnym w Zjednoczonej Prawicy, czyli w Solidarnej Polsce" - powiedział szef PSL.

Według niego, takich polityków trzeba jak najszybciej odsunąć od władzy, ponieważ "szkodzą Polsce w nieprawdopodobny sposób". "700 miliardów złotych (z Funduszu Odbudowy - PAP) to jest już ten wymiar bardzo namacalny. (...) Utrata tych środków, które leżą na stole i niechęć sięgania po środki na pomoc dla uchodźców to jest patologiczne działanie Zbigniewa Ziobry i jego ferajny w rządzie" - stwierdził Kosiniak-Kamysz.

Reklama

Zwrócił uwagę, że przez postawę Ziobry obecny rząd nie ma pieniędzy, które mógłby wydać na inwestycje. "Przecież każdy normalny rząd chce mieć jak najwięcej pieniędzy, bo chce jak najwięcej części swego programu zrealizować, żeby móc się pochwalić wyborcom. To jest głupota. To już nie jest tylko działanie na szkodę Polski, to jest głupota interesu politycznego PiS, że oni po prostu nie sięgają po te środki, które mogłyby im pomóc, w efekcie również pochwalić się: zbudowaliśmy to, wyremontowaliśmy tamto" - zauważył lider Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Według niego, PiS pewnie będzie jednak bronić Ziobry. "Przywiązanie do tych stołków, umiłowanie do tych fruktów władzy, do tych jasełek związanych z kogutami, na których jeżdżą (chodzi sygnały świetlne w pojazdach rządowych - PAP), bo to uwielbiają, to jest ważniejsze niż cokolwiek innego, niż zdrowy rozsądek, nawet ten polityczny zdrowy rozsądek" - powiedział szef ludowców.

Lider PSL zwrócił uwagę, że Komisja Europejska dobrze przyjęła projekt prezydenta dotyczący zmian w SN. Przypomniał, że jego klub przygotował i przekazał Prawu i Sprawiedliwości trzy poprawki do projektu (chodzi m.in. o przejście sędziów dotychczasowej Izby Dyscyplinarnej SN w stan spoczynku oraz przywrócenie do orzekania sędziów zawieszonych przez ID). "Ale PiS tak prowadzi tę komisję (sprawiedliwości i praw człowieka, która pracuje nad projektami ws. zmian w SN - PAP), że jak dochodzi do głosowania nad naszymi poprawkami, to np. robią przerwę, bo myślę, że straszą też Zbigniewa Ziobrę, że patrzcie, tutaj są poprawki, my je przyjmiemy, wtedy wy lądujecie na out-cie. Tylko to jest taka zabawa w kotka i myszkę" - stwierdził polityk.

Zapytany o ewentualne wcześniejsze wybory parlamentarne, Kosiniak-Kamysz zapewnił, że jego formacja jest do nich gotowa. "Mieliśmy teraz konwencję Koalicji Polskiej, umocniliśmy się, odnowiliśmy deklarację. Myślę, że mamy też swój ciekawy program, choćby te zerowe marże (od kredytów) w bankach czy +praca, która się będzie opłacać+" - powiedział szef Stronnictwa. W jego ocenie jednak wybory takie nie powinny odbywać się w czasie wojny w Ukrainie. "Myślę, że rozumieją to chyba wszyscy na scenie politycznej" - dodał.

Szef ludowców powiedział również, że nie przewiduje przyjęcia do klubu Koalicji Polskiej - PSL Porozumienia Jarosława Gowina. "Nie, myślę, że dzisiaj każda formacja buduje swoją siłę. My jako klub PSL - Koalicji Polskiej, a Porozumienia jako koło. Współpracujemy w wielu kwestiach, choćby samorządowych" - zaznaczył prezes PSL.

Komisja Europejska wciąż nie zaakceptowała złożonego już ponad rok temu przez rząd Krajowego Planu Odbudowy, czyli dokumentu opisującego sposób wydatkowania środków z Funduszu Odbudowy UE. Pod koniec października zeszłego roku przewodnicząca KE Ursula von der Leyen postawiła warunek, by w polskim KPO znalazło się zobowiązanie rządu do likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN. Sejm pracuje obecnie nad projektami ustaw dotyczących jej likwidacji, przygotowanymi m.in. przez PiS i prezydenta Andrzeja Dudę.(PAP)

autor: Marta Rawicz

mkr/ par/