W piątek Dworczyk uczestniczył w posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Pomocy Humanitarnej i Międzynarodowego Prawa Humanitarnego.

W rozmowie z dziennikarzami szef KPRM był pytany m.in. o wsparcie dla tych osób, które zdecydowały się przyjąć do siebie uchodźców, a którzy nie wiedzieli, ile taka pomoc ma potrwać.

"Wszystko oczywiście zależy od tego, jak długi ten pobyt będzie" - odpowiedział Dworczyk i podkreślił, że jest wiele niewiadomych, na które nie ma wpływu. "Gdyby to było tak, że się przedłuża taki pobyt u poszczególnych rodzin, to nie wyobrażam sobie, żeby nie została zabezpieczona pomoc i wsparcie, które dla każdego uciekającego z Polski zadeklarowaliśmy i zostanie - zgodnie z tą deklaracją - zabezpieczone" - dodał.

Reklama

Dworczyk został zapytany także o deklarację ze strony Unii Europejskiej ws. pomocy finansowej.

Reklama

"Dzisiaj te wszystkie środki, które są zaangażowane w pomoc uciekającym, pochodzą z polskiego budżetu, bądź z różnych instytucji polskich" - powiedział Dworczyk.

Odniósł się też do czwartkowej wizyty dwójki unijnych komisarzy, którzy wizytowali przejście w Korczowej i gdzie widzieli się z wiceszefem MSZ Pawłem Jabłońskim. "Jest deklaracja, że środki z Unii zostaną uruchomione" - poinformował Dworczyk. "Jestem przekonany, że one będą poważnym wsparciem i solidarnie, jako Europa, będziemy dzielili między siebie te koszty, natomiast na razie te wszystkie środki, które są przekazywane na organizację pomocy uchodźcom, pochodzą z budżetu państwa polskiego" - dodał.

Müller: Część z 0,5 mld euro unijnej pomoc humanitarnej trafi do Polski

Rzecznik rządu Piotr Müller w rozmowie z portalem Salon24 był pytany czy w związku z tym Polska otrzyma jakiekolwiek środki z UE.

"Jeśli chodzi o pomoc humanitarną, to tak. Jest już w tej chwili decyzja (...), padła jasna deklaracja, że Unia Europejska w tej chwili uruchamia około 0,5 mld euro na pomoc humanitarną. Część z tych środków trafi również do Polski" - mówił Müller.

Zaznaczył, że w tej chwili Polska na pomoc uchodźcom wydaje środki na bieżąco, "bo nie ma co czekać na żadne przelewy z zagranicy, pomoc jest potrzebna tu i teraz".

"Dzisiaj zrobienie szpitala polowego nie jest potrzebne"

Szef KPRM był także pytany, czy jest deklaracja ze strony państw europejskich o wsparcie Polski w postaci zapewnienia dodatkowych lekarzy.

"Zgłaszają się różne międzynarodowe organizacje, czy całe państwa, które proponują pomoc np. że zrobią szpital polowy, ale dzisiaj zrobienie szpitala polowego nie jest potrzebne, ani po stronie polskiej granicy, ani pod Lwowem, bo tam jeszcze - chwała Bogu - system opieki zdrowia, szpitale funkcjonują" - mówił.

Jak podkreślił, "Ukraińcy wiedzą, że zadeklarowaliśmy 7 tysięcy miejsc w szpitalach dla osób poszkodowanych ze względu na wojnę". "Na razie takiej potrzeby, żeby budować szpitale polowe (...) w okolicach Lwowa albo (aby byli potrzebni-PAP) lekarze, nie mieliśmy. Natomiast zapewne - tyle, że ja to już domniemuję - bliżej działań wojennych takie potrzeby w szpitalach mogą być" - dodał. "Nie mamy takiej zdefiniowanej potrzeby, że np. potrzebni są chirurdzy, który w pobliżu toczonych działań wojennych będą musieli pracować" - mówił Dworczyk.(PAP)

autorzy: Grzegorz Bruszewski, Rafał Białkowski