Według TVP Info rodzina ambasadora (Tahira Qadiry'ego - PAP) przyleciała ze Stambułu wojskową Casą wraz z szefem BBN, który w czwartek przebywał z wizytą w Turcji.

"To było osobiste życzenie prezydenta, żeby otoczyć opieką zwłaszcza dyplomatów afgańskich, którzy są na terenie naszego kraju i ich najbliższych. I tutaj chodziło o to, żeby zapewnić możliwość ewakuacji" - powiedział Soloch PAP.

Przypomniał, że prowadzona przez rząd polski od wtorku ewakuacja obywateli Afganistanu przebiega dwoma szlakami - przez Uzbekistan i Turcję. "Pan prezydent chciał, żebyśmy te działania podjęli" - zaznaczył Soloch.

Reklama

Paweł Soloch spotkał się w Turcji m.in. z prezydenckimi doradcami ds. bezpieczeństwa Turcji i Rumunii. Rozmowy zdominował temat sytuacji w Afganistanie, m.in. ewakuacji osób zagrożonych po opanowaniu kraju przez talibów. (PAP)