Pawłowski: Jak powstrzymać ewakuację w KO [OPINIA]

polityka
<p>Platforma staje więc przed poważnym dylematem.</p>Shutterstock
14 maja 2021

Albo Koalicja Obywatelska zatamuje odpływ zwolenników, albo jej poparcie spadnie do tak niskiego poziomu, że w szeregach formacji zapanuje popłoch. A wtedy zaczną się prawdziwe zmiany

Rozgrywkę o Fundusz Odbudowy niewątpliwie wygrał PiS. Kaczyński i Morawiecki bez większych problemów przegłosowali ważną ustawę mimo oporu we własnym rządzie. Problem został rozwiązany, a wizja pieniędzy z UE pozwoli realizować obietnice zawarte w Nowym Polskim Ładzie (NPŁ). Pandemia słabnie, gospodarka odżywa, nawet pogoda nastraja pozytywnie. Świeżo naoliwiona partyjna maszyna wróci do pracy, zaś wdzięczni wyborcy podbiją słupki poparcia do 40 proc., prawda? Niestety – to nie takie proste.

Przyczyny konfliktów wewnętrznych rozrywających Zjednoczoną Prawicę pozostały nietknięte. Kaczyński nadal wie, że dał koalicjantom za dużo, a koalicjanci wiedzą, że w każdej chwili mogą się spodziewać ataku. Mają też świadomość, że w kolejnych wyborach – niezależnie kiedy do nich dojdzie – prawdopodobnie nie dostaną się na listy PiS.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.