Sprawa połączenia SLD (obecnie już Nowa Lewica) i Wiosny sięga 2019 r., kiedy po wyborach parlamentarnych partie zdecydowały o zjednoczeniu. Nowe ugrupowanie powstanie na bazie dawnego Sojuszu, do którego wstąpią członkowie partii Biedronia. W połowie marca liderzy obu partii - Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń - poinformowali, że Sąd Okręgowy w Warszawie doręczył postanowienie dotyczące Nowej Lewicy "ze stwierdzeniem prawomocności".

Decyzja sądu pozwala na zwołanie kongresu, na którym dojdzie m.in. do wyboru nowych władz. Nastąpi to najpewniej 9 października.

Kulasek w rozmowie z PAP podkreśla, że Zarząd Nowej Lewicy musi się odbyć w formie stacjonarnej, ponieważ jest to spotkanie służbowe z wykonaniem obowiązków, które na partie narzuca Państwowa Komisja Wyborcza.

"Będziemy rozmawiać o harmonogramie dojścia do kongresu, o terminie kongresu" - powiedział sekretarz generalny. Zarząd ma rekomendować 9 października jako datę kongresu. "Harmonogram jest o tyle istotny, bo muszą się odbyć wybory delegatów na kongres" - podkreślił.

Ponadto - jak powiedział Kulasek - zarząd zajmie się sprawami bieżącymi, czyli ratyfikacją ustawy o zasobach własnych Unii Europejskiej, a także Krajowym Planie Odbudowy, aby omówić dotychczasowe stanowisko partii w tej sprawie.

Na kongresie Nowej Lewicy zostaną wybrane władze partii. Ugrupowanie będzie miało dwóch współprzewodniczących, którzy będą szefami frakcji wywodzącymi się z dawnej Wiosny i dawnego SLD.