Trzaskowski podziękował za odwagę i za roztropność Małgorzacie Kidawie-Błońskiej i wszystkim, którzy pracowali z nią nad stanowiskiem zarządu PO w sprawie aborcji. Zadeklarował też szacunek dla odmiennych zdań w tej kwestii w PO, w gronie opozycji i w kraju.

W czwartek przedstawione zostało stanowisko zarządu Platformy Obywatelskiej w kwestii aborcji. Głosi ono, że obowiązkiem państwa jest zapewnienie kobiecie prawa do podejmowania decyzji dotyczących macierzyństwa w zgodzie z własnym sumieniem. Jest w nim mowa m.in. o zagwarantowaniu "każdej Polce znajdującej się w wyjątkowo trudnej sytuacji" możliwości przerwania ciąży do 12. tygodnia.

Na swoim koncie na Facebooku Trzaskowski - prezydent Warszawy i wiceprzewodniczący PO - umieścił obszerny wpis odnoszący się do tego stanowiska.

Pod koniec zeszłego roku rządzący, rękami pseudo-trybunału, podjęli skandaliczną decyzję. Decyzję, która uderza w prawa, wolności i bezpieczeństwo kobiet. Decyzję, która wyprowadziła Polki (przede wszystkim) i Polaków na ulice pomimo trwającej pandemii. Ta decyzja nie może być obowiązującym w Polsce prawem. Nie tylko dlatego, że jest obarczona całym mnóstwem formalno-prawnych wad i wątpliwości (sędziowie-dublerzy, nielegalnie wybrana prezes…), ale przede wszystkim dlatego, że jest nieludzka. I nie zgadza się na nią olbrzymia większość Polek i Polaków. Pokazaliśmy to razem - stawiając się na protestach w całym kraju. Mimo pandemii, mimo zimy, mimo brutalności aparatu państwa. Powiedzieliśmy władzy jasno, że nie zgadzamy się na piekło kobiet

- napisał Trzaskowski.

Podkreślił, że ten sprzeciw nie może zostać zmarnowany i nie może pozostać bez odpowiedzi. "Tego chciałaby obecna władza – przeczekania sytuacji, wygaszenia protestów, zmęczenia protestujących. Natomiast my, politycy opozycji, mamy obowiązek zaproponować takie rozwiązania, które przywrócą Polkom elementarne poczucie bezpieczeństwa. Które zapewnią polskim rodzinom faktyczne wparcie państwa, a nie zmuszą je do przeżywania dramatów, z których jedyną korzyścią jest spokój sumienia kilku smutnych panów. Spokój bardzo pozorny zresztą, bo swoimi działaniami konsekwentnie udowadniają, że ich sumienia są w stanie doskonałym, bo całkowicie nieużywane" - napisał.

Trzaskowski zaznaczył, że "potrzebujemy prawdziwych i praktycznych odpowiedzi na często trudne problemy". "Taką odpowiedzią jest #PakietPrawKobiet, który dziś przedstawiły parlamentarzystki Platforma Obywatelska razem z Borysem Budką" - podkreślił.

Poprzez Pakiet chcemy dać polskim kobietom prawo – niewyobrażalnie trudnego! – wyboru, podczas gdy obecna władza nie tylko je tego wyboru pozbawia, ale też zaprzyjaźnieni z nią eksperci poszukują rozwiązań, jak kobiety karać. Prokuratura już spuściła ze smyczy wiernych sobie politruków

- zaznaczył Trzaskowski.

Stąd - dodał - potrzebne jest zapewnienie bezpłatnych badań prenatalnych, bo "każda przyszła mama ma prawo mieć pełną wiedzę na temat tego, jak przebiega jej ciąża", a "każdy lekarz powinien mieć możliwość, żeby przyszłe mamy przez ciążę bezpiecznie przeprowadzić i informować o ewentualnych nieprawidłowościach czy zagrożeniach". "Tymczasem obecna władza lekarzy straszy więzieniem, a kobiety skazuje na niewiedzę, a wraz z tym – na brak wyboru i ryzyko ciężkich powikłań" - przekonywał.

Państwo powinno finansować rozwiązania, które pozwalają skutecznie walczyć z problemem niepłodności. "Obecna władza potrafi tylko niszczyć programy wsparcia, np. wyrzucając do kosza program refundacji in vitro" - ocenił Trzaskowski.

Chcemy też zagwarantować rodzicom kompleksowe wsparcie w sytuacji, gdy dziecko urodzi się z niepełnosprawnością, a nie, jak obecna władza, zmuszać matki do porodu bez względu na wszystko, a potem zostawiać rodziny w trudnej sytuacji samym sobie

- podkreślił prezydent Warszawy.

"Chcemy też, aby Polki i Polacy, wyposażeni w odpowiednią wiedzę, sami decydowali o swoim życiu seksualnym i budowali je w oparciu o sumienie własne, a nie garstki cynicznych hipokrytów, którzy akurat chwilowo są u władzy. Dlatego potrzebna jest wysokiej jakości edukacja seksualna, a dostępność antykoncepcji – w tym awaryjnej – powinna być zwiększana, nie ograniczana" - napisał.

Chcemy wreszcie, aby prawo dotyczące usuwania ciąży uregulowane w taki sposób, aby przede wszystkim gwarantowało kobietom ich prawa, a jednocześnie hamowało szarże radykałów. To trudne? Bardzo. Ale kto ma takie rozwiązanie wypracować, jeśli nie my? Partia odpowiedzialna, która w obliczu dramatu nie chce chować głowy w piach, uciekać w referenda czy panele obywatelskie

- argumentował.

"Chcę jedną rzecz powiedzieć jasno: decyzja o usunięciu ciąży to ostateczność, to niejednokrotnie najtrudniejsza decyzja w życiu. Podejmować może ją wyłącznie kobieta stająca przed tak trudnym dylematem. Można ją otoczyć opieką, zapewnić wsparcie i radę, ale nie wolno jej do niczego zmuszać" - podkreślił.

Niezbędne jest też, dodał, zbudowanie nowej umowy społecznej w sprawie aborcji. "I jako Platforma Obywatelska jesteśmy gotowi to zrobić" - zadeklarował.

"Chciałbym bardzo podziękować Małgorzata Kidawa-Błońska i wszystkim, którzy razem z nią pracowali nad naszym wspólnym stanowiskiem. Za odwagę i za roztropność. Chciałem też jasno zadeklarować, że szanujemy odmienne zdania w naszej partii, w gronie opozycji, w naszym kraju. Dla mnie najważniejsze jest jednak jedno - polityk nigdy nie powinien pouczać, moralizować i zmuszać innych do czegokolwiek. Pamiętajmy, że zbyt często w naszym kraju kobiety pozostawiane były samym sobie w obliczu prawnych nakazów i zakazów. Pozbawione pomocy, a ostatnio nawet godności i podmiotowości. Na to zgody nigdy w nowoczesnym państwie nie powinno być. Na to nigdy zgody w nowoczesnym państwie, które traktuje wszystkich równo, nie będzie" - zakończył prezydent Warszawy.