Co z lockdownem po 1 lutego? "Chcemy poczekać do początku przyszłego tygodnia"

20 stycznia 2021, 16:31 Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Muller / Newspix / GRZEGORZ KRZYZEWSKI/FOTONEWS

Trwają przygotowania nowych procedur sanitarnych, aby część branż była stopniowo otwierana - mówił w środę rzecznik rządu Piotr Müller. Jak dodał, w przyszłym tygodniu będą decyzje ws. lockdownu.

Müller, który był w środy gościem w Polskim Radiu 24, został zapytany, czy częściowy lockdown w Polsce zostanie przedłużony. "W tej chwili takich decyzji jeszcze nie ma" - odpowiedział rzecznik. "Analizujemy dane, które spływają każdego dnia, jeżeli chodzi o liczbę zakażeń, liczbę osób, które wymagają pomocy w szpitalach, w tym osób najbardziej ciężko chorych, czyli osób, które wymagają pomocy respiratorów, i decyzję w tym zakresie będziemy ogłaszać w przyszłym tygodniu" - dodał.

"Równolegle trwają przygotowania nowych procedur sanitarnych, nowych protokołów sanitarnych po to, aby część branż, jeżeli pozwoli na to sytuacją, była stopniowo otwierana" - powiedział.

O to samo był pytany dzisiaj premier Mateusz Morawiecki. - Mimo względnie lepszej sytuacji, niż u niektórych naszych sąsiadów, chcemy poczekać do początku przyszłego, by przedstawić jak może wyglądać funkcjonowanie poszczególnych branż od pierwszego lutego - powiedział w środę premier Mateusz Morawiecki.

Premier pytany w środę na konferencji prasowej, czy jest szansa na zniesienie obostrzeń i otwarcie klubów fitness od 1 lutego w reżimie sanitarnym odparł, że kwestia obostrzeń podlega bieżącej analizie.

Zwracał uwagę, że rząd obserwuje to, co się dzieje w innych krajach. "W wielu krajach nas otaczających - także w Zachodniej Europie nieco dalej od nas - te restrykcje są coraz większe. One są coraz ostrzejsze" - podkreślił szef rządu.

Zaznaczył, że wciąż nie możemy lekceważyć epidemii. "Dlatego mimo iż u nas teraz sytuacja wygląda na nieco bardziej stabilną - choć przecież poziom zgonów cały czas bardzo smuci, niepokoi i nie daje nam spokoju - to jednak mimo tej względnie lepszej sytuacji, niż u niektórych naszych sąsiadów, chcemy jeszcze poczekać do końca tego tygodnia, do początku przyszłego, żeby przedstawić, jak może wyglądać funkcjonowanie poszczególnych branż od 1 lutego" - podkreślił Morawiecki.

"Tutaj nie wykluczamy pewnych zmian w reżimie sanitarnym, który będzie przez naszych kolegów ministrów wypracowywany we współpracy z poszczególnymi branżami, ale dziś jest jeszcze za wcześnie, żeby coś takiego obiecać" - dodał premier.

Rzecznik rządu przypomniał z kolei, że zostały uruchomione tzw. tarcze antykryzysowe i finansowe, z których pomoc zostanie przekazana do hoteli, restauracji czy klubów fitness. "Przyznana kwota subwencji jest zależna od spadku przychodów. Jeżeli te spadki przychodów są wyższe niż 60 proc., to na każdego pracownika w takiej firmie można dostać aż 36 tys. zł" - powiedział.

"Od samego początku pandemii łączna kwota wsparcia, która popłynęła do firm, przedsiębiorstw w Polsce, pracowników, to ponad 174 mld zł" - poinformował Müller.

Pytany, kiedy Polacy będą się mogli wybrać na siłownie czy do restauracji, odpowiedział, że za wcześnie jest, aby podawać konkretny termin. "Perspektywy najbliższych miesięcy ze względu na to, że jest szczepionka, ze względu na to, że ta liczba zachorowań się w miarę się ustabilizowała - ta perspektywa jest coraz lepsza, ale oczywiście najbliższe 2-3 miesiące to jeszcze mimo wszystko będzie ciężki czas, bo nawet jeżeli będziemy przywracać niektóre elementy życia gospodarczego, społecznego, to one też będą w stosownych ograniczeniach - czy to do powierzchni, czy do osób, które mogą z tego skorzystać" - podkreślał.

Rzecznik został także zapytany, czy te 2-3 miesiące to okres przejściowy do powrotu do normalności późną wiosną/wczesnym latem czy 2-3 miesiące to perspektywa zamknięcia, a dopiero potem perspektywa poluzowywania. "Tutaj nie ma co składać w tej chwili jasnych terminów, ponieważ epidemia nas nauczyła pokory i należy to monitorować na bieżąco" - powiedział.

Źródło: PAP

Zobacz więcej

Proszę czekać...