Cisza przed burzą w PiS. „Morawiecki dąży do tego, by wyrzucono go z partii”

Kaczyński, Morawiecki
„Rozwój Plus” w ogniu politycznego sporu. Napięcia w obozie PiSAgencja Gazeta / Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl
dzisiaj, 18:05

Mimo interwencji Jarosława Kaczyńskiego, stowarzyszenie Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego – które ostatecznie ma działać w ramach partii – nadal dzieli polityków PiS. – Działalność Mateusza Morawieckiego jest nakierowana na doprowadzenie do wyrzucenia go z partii – ocenia w rozmowie z DGP źródło w PiS.

Siedem godzin nocnych rozmów w domu Adama Bielana i szybka wspólna konferencja dzień później. Prezes Prawa i Sprawiedliwości postanowił nie eskalować sporu wokół stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego, włączyć je w partyjne ramy i tym samym zapobiec rozłamowi partii.

Do Rozwoju Plus zapisało się ok. 40 posłów PiS. Jeszcze kilka dni temu Jarosław Kaczyński zapowiadał publicznie, że osoby zaangażowane w inicjatywę b. premiera nie znajdą się na listach wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. Według naszych źródeł w PiS, Morawiecki wiedział, że nie otrzyma zgody na tworzenie stowarzyszenia w ramach partii. – Wiedział od początku, że jest zakaz. To nie była żadna niespodzianka – słyszymy.

Morawiecki i Rozwój Plus: kalkulacja wyrzucenia z PiS

W tej optyce działania byłego premiera nie były przypadkowe. – Jego działalność jest nakierowana na doprowadzenie do wyrzucenia go z partii – mówi jeden z naszych rozmówców. Według tej interpretacji Morawiecki kalkulował, że decyzja o usunięciu go z PiS pozwoli mu zbudować polityczny mit „męczennika” i stworzyć własny projekt z silniejszej pozycji. – Samodzielne odejście to co innego niż bycie wyrzuconym. To daje zupełnie inny kapitał – dodaje źródło.

Wśród polityków głównego nurtu PiS, rokowania co do przyszłości Morawieckiego w partii są jednoznaczne. – On jest już mentalnie poza Prawem i Sprawiedliwością – mówi jeden z naszych rozmówców. I dodaje, że ambicje byłego premiera „wykraczają poza czekanie na sukcesję” i raczej zmierzają w stronę budowy własnego zaplecza, nawet jeśli miałoby to nastąpić dopiero po wyborach parlamentarnych w 2027 r.

Kaczyński zmienia taktykę. Groźba skreślenia z list uderza w zaplecze Morawieckiego

Na tym tle decyzja Jarosława Kaczyńskiego o zmianie taktyki nabiera kluczowego znaczenia. Zamiast konfrontacji prezes PiS wybrał ruch, który ma ograniczyć pole manewru Morawieckiego. – Prezes doskonale wiedział, o co toczy się gra i nie dał się w nią wciągnąć – słyszymy. Zamiast wyrzucenia z partii pojawiła się groźba politycznie bardziej dotkliwa: niewłączenia osób związanych ze stowarzyszeniem na listy wyborcze PiS. To uderza bezpośrednio w zaplecze byłego premiera.

Według naszych rozmówców to właśnie ten sygnał miał skłonić Morawieckiego do korekty kursu. – Wystraszył się, że ludzie się wykruszą, jeśli nie będą mieli gwarancji miejsc na listach – mówi polityk PiS. Efektem było przejście od konfrontacyjnej narracji do języka jedności, który wybrzmiał na wspólnej konferencji.

„Kompromis” w PiS: Rozwój Plus trafia do Rady Eksperckiej

Jarosław Kaczyński ogłosił tam „kompromis”. Rozwój Plus ma działać „jakby wewnątrz partii”, a jego aktywność zostanie przeniesiona przede wszystkim do Rady Eksperckiej – nowego organu wewnątrz partii, który w założeniu ma wspierać kampanijną machinę PiS. Pozostałe działania mają zostać wstrzymane. – Partia będzie miała dwa płuca – tłumaczył prezes, wskazując na potrzebę docierania zarówno do bardziej radykalnego, prawicowego elektoratu, jak i do umiarkowanych wyborców oczekujących „spokoju i efektywnego rządzenia”.

Mateusz Morawiecki wpisał się w tę logikę. Podkreślał konieczność „poszerzania dotarcia”, przełamywania „baniek komunikacyjnych” i budowania oferty dla samorządowców czy przedsiębiorców. Rozwój Plus przedstawił jako narzędzie programowe, a nie alternatywną strukturę polityczną. Odwoływał się przy tym do formuły „różnych koni na różne wyścigi”, sugerując podział ról w ramach jednego obozu.

Istotną rolę w całym procesie odegrał Adam Bielan. Z relacji naszych rozmówców wynika, że to on był jednym z inicjatorów spotkania prezesa PiS z b. premierem. Jak słyszymy, Bielan jest politykiem „grającym na Morawieckiego”. – To jego środowisko i jego kanał komunikacji doprowadziły do spotkania – słyszymy w PiS.

Napięcia w PiS nie znikają

Mimo formalnego porozumienia napięcia nie zniknęły. W partii panuje przekonanie, że obecne rozwiązanie oznacza raczej odłożenie konfliktu niż jego zakończenie. – Ten proces będzie trwał. To się nie rozstrzygnęło – przyznaje jeden z rozmówców.

Scenariusz na najbliższe miesiące jest czytelny: utrzymanie jedności do wyborów, a następnie rozstrzygnięcie realnego układu sił najpierw przy układaniu list, a następnie przy ewentualnych rozmowach koalicyjnych. W PiS nie brakuje opinii, że jeśli Morawiecki nie doprowadzi do rozstania wcześniej, może zrobić to już po wyborach.

Na dziś jednak kierownictwo partii postawiło na kontrolę zamiast konfrontacji. Integrując „Rozwój Plus” w swoich strukturach, PiS ogranicza pole do budowy alternatywnego projektu, jednocześnie kupując sobie czas. Pytanie, czy wystarczająco dużo, by spór rzeczywiście wygasić, czy tylko odsunąć w czasie jego bardziej kosztowną odsłonę.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.