Sprawa aborcji farmakologicznej i interwencji policji
Chodzi o sprawę z 2023 roku. Bohaterka materiału telewizyjnego opowiedziała wtedy przed kamerami o działaniach policji, których doświadczyła po tym, jak zgłosiła telefonicznie swojej psychiatrze problemy psychiczne i przekazała jej, że kilka dni wcześniej zażyła tabletkę poronną. Lekarka poinformowała dyspozytora numeru 112 o możliwej próbie samobójczej, a także o tym, że kobieta dokonała aborcji farmakologicznej.
Kiedy kobieta trafiła na SOR, wkrótce pojawili się policjanci. Zabrali jej laptop i telefon komórkowy, kazali rozebrać do naga i chcieli być obecni podczas badania.
Ówczesny komendant główny policji zwołał konferencję prasową, podczas której ujawnił dodatkowo informacje dotyczące zdrowia kobiety, m.in. o jej leczeniu psychiatrycznym.
Kary UODO potwierdzone przez sąd
Po jej skardze, prezes UODO stwierdził naruszenie przepisów RODO i nałożył na komendanta karę w wysokości 75 tys. zł.
Decyzja została zaskarżona przez KGP, a pod koniec stycznia br. warszawski WSA w pełni potwierdził stanowisko prezesa UODO i przedstawioną przez niego argumentację oraz zasadność nałożenia administracyjnej kary pieniężnej.
Równocześnie ukarany został komendant miejski policji w Krakowie za to, że ujawnił w komunikacie prasowym dodatkowe dane kobiety, które wcześniej nie były ujawnione (np. w reportażu wyemitowanym w ogólnopolskiej telewizji) oraz za brak należytego nadzoru nad procesami przetwarzania danych osobowych. Prezes UODO nałożył na komendanta karę 78 tys. zł.
O tym, że doszło do takiego incydentu, poinformował prezesa UODO sam komendant miejski policji, będący administratorem danych.(PAP)