O technikach kremlowskiej propagandy mówi Janis Sarts, dyrektor Centrum Eksperckiego Komunikacji Strategicznej NATO w Rydze.
Jesteśmy w Polsce przewrażliwieni czy jednak istnieje coś takiego jak propaganda uprawiana przez rosyjski rząd?
Nie jesteście. Rosyjska propaganda jak najbardziej działa. I to nie tylko na Ukrainie, w Rosji, ale również w krajach bałtyckich, skandynawskich czy na Zachodzie. Jest kompleksowa. Używa nie tylko tradycyjnych mediów. Jest obecna w działaniach organizacji pozarządowych i internecie, w tym na portalach społecznościowych. Jej celem jest wpływanie na poglądy panujące w danym społeczeństwie. Czasami stara się wpływać na debatę polityczną, często obiera sobie za cel wartości obowiązujące w danym kraju. Używa się m.in. techniki mgły informacyjnej. To jest tworzenie fałszywych hipotez, teorii spiskowych. Nie po to, by społeczeństwo w nie uwierzyło, ale by wszystko uczynić mniej wiarygodnym. Podobnie jak w przypadku prawdziwej mgły łatwo jest stracić orientację. Dobrym przykładem było zestrzelenie samolotu MH17 nad Ukrainą. Rosjanie wypuścili ponad 20 różnych teorii, jak mogło do tego dojść. I to zaciemniało obraz.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.