W opinii byłego przewodniczącego Unii Pracy Ryszarda Bugaja, zmarłego w sobotę b. premiera Mieczysława F. Rakowskiego należy zapamiętać przede wszystkim jako tego, który próbował "cywilizować komunizm". Bugaj podkreślił w rozmowie z PAP rolę, jaką w czasach PRL odgrywał tygodnik "Polityka".

Rakowski - historyk i dziennikarz, premier w latach 1988-89, ostatni I sekretarz KC PZPR, założyciel i wieloletni redaktor naczelny tygodnika "Polityka" w czasach PRL, zmarł w sobotę, po ciężkiej chorobie, w wieku 81 lat.

Bugaj przyznał, że wspomina b. premiera z mieszanymi uczuciami. "Paradoksalnie najlepiej go wspominam z czasów PRL, jego gazeta - myślę - była takim ważnym składnikiem polskiego życia intelektualnego, w dobrym sensie tego słowa" - ocenił b. szef UP. Jak podkreślił, "Polityka", dopuszczała, na ile to było wówczas możliwe, pewną debatę, otwartość głoszenia opinii nie zawsze zgodnych z linią partii.

"Znacznie gorzej go wspominam wtedy, kiedy on awansował, kiedy stał się najpierw wicepremierem, a potem premierem. Jego intencje pewnie pozostały dobre, natomiast myślę sobie, że ich realizacje nie były szczęśliwe" - uważa Bugaj. Jego zdaniem, niektóre decyzje, zwłaszcza te gospodarcze, które miały przyczynić się do zmian politycznych w Polsce były "fałszywym wyborem".

B. przewodniczący przypomniał też sprawę tzw. "moskiewskiej pożyczki" w 1990 roku dla PZPR od radzieckiej KPZR, którą koordynował m.in. Rakowski, a także decyzję b. premiera o zamknięciu Stoczni Gdańskiej.

"Myślę jednak, że jak człowiek zmarł, trzeba widzieć przede wszystkim to, co było dobre w jego biografii, a jak powiadam czasy "Polityki", to był dobry czas dla niego" - powiedział Bugaj. Dodał, że w obliczu śmierci b. premiera, trzeba podkreślić jego zasługi, a w szczególności próby cywilizowanie komunizmu.