Liczba ofiar śmiertelnych podziemnych wstrząsów, które od ubiegłego tygodnia odczuwalne są wyspie Kiusiu na południu Japonii, wzrosła do 48 - podała w środę agencja AP. Ponad 100 tys. osób jest bez dachu nad głową i ma ograniczony dostęp do wody i żywności.
W środę czasu lokalnego w miejscowości Minamiaso, gdzie sobotnie wstrząsy wtórne doprowadziły do obsunięć terenu i lawin błotnych, znaleziono ciało mężczyzny. W sumie zginęło tam 14 osób.
Za miejscowość najbardziej dotkniętą przez kataklizm Associated Press uznaje Mashiko, gdzie do tej pory znaleziono zwłoki 20 ofiar trzęsienia. Zniszczonych zostało tam ponad 1000 domów.
Wstrząsy podziemne w południowej Japonii powtarzają się od 14 kwietnia. Jak wcześniej informowano, w rezultacie uszkodzenia linii energetycznych około 200 tys. gospodarstw domowych zostało pozbawionych prądu. W rejonie miasta Kumamoto poważnie ucierpiały drogi, tory kolejowe i inna infrastruktura; zniszczony został 200-metrowy most.
Według japońskich służb epicentrum wstrząsów znajdowało się w rejonie na południowy wschód od miasta Kumamoto. Ognisko wstrząsów znajdowało się na głębokości 10 km.
Trzęsienie ziemi zmusiło wiele fabryk m.in. takich firm jak Toyota, Nissan, Honda, Sony i Fujifilm do wstrzymania produkcji.
Zawaliło się lub zostało uszkodzonych wiele budynków. W kilku miejscach wybuchły pożary. Lokalne władze zapewniły, że znajdujące się tam reaktory jądrowe są bezpieczne.
W marcu 2011 roku trzęsienie ziemi i potężne tsunami spowodowały w północno-wschodniej Japonii śmierć co najmniej 20 tysięcy ludzi i gigantyczne zniszczenia.(PAP)
mmi/ ap/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu