Nieśmiały bunt ludzi z prowincji: Rosjanie sprzeciwiają się władzy

Władimir Putin
Władimir PutinBloomberg / Michele Tantussi
24 marca 2016

Choć poparcie dla Putina pozostaje na rekordowo wysokim poziomie, niezadowolenie społeczne rośnie. W państwach autorytarnych spadek poziomu życia wzmaga aktywność służb specjalnych i biurokracji. Ich zadaniem jest kontrola pracowniczych i społecznych zachowań ludzi, przeciwdziałanie strajkom i manifestowaniu niezadowolenia z sytuacji ekonomicznej.

Spontaniczne akcje bardzo szybko mogą przejść w fazę politycznych protestów. Wie o tym nie tylko Federalna Służba Bezpieczeństwa. Wiedzą też sami Rosjanie.

Według Fundacji Opinia Publiczna prawie 60 proc. Rosjan uważa, że ich sytuacja ekonomiczna w ostatnich dwóch latach wyraźnie się pogorszyła. Tylko jedna czwarta z nich dysponuje więcej niż dwoma miesięcznymi minimami socjalnymi (18,9 tys. rubli albo 1060 zł), a 12 proc. znalazło się poniżej granicy biedy. To jeden z wielu kosztów prowadzenia dwóch interwencji zbrojnych (na Ukrainie i w Syrii), spadku cen ropy naftowej, niezmodernizowanej gospodarki i sankcji Zachodu. Mimo to oficjalne wskaźniki poparcia prezydenta Władimira Putina utrzymują się nadal w okolicach 80 proc. W demokracji tak radykalny spadek poziomu życia powoduje falę niepokojów społecznych, wybory i zmianę partii rządzącej, w Rosji – umacnia wiarę w prezydenta i państwo. Socjologowie odnotowują jednak wzrost niezadowolenia społecznego, szczególnie na prowincji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.