Radosław Sikorski kozłem ofiarnym. Tak Julia Pitera komentuje zarzuty wobec marszałka sejmu w sprawie tzw. "kilometrówek" oraz żądania opozycji o usunięcie Sikorskiego z pełnionej przez niego funkcji.
Julia Pitera powiedziała w radiowej Trójce, że nie broni Sikorskiego. Europosłanka uważa, że łatwo stawiać zarzuty marszałkowi, ponieważ wzbudza to sensacje, a prawdziwym problemem jest to, że jej zdaniem wielu posłów nadużywało tzw. "kilometrówek". Jak uważa Pitera, wszyscy zajmują się marszałkiem Sikorskim, bo jest - jak to określiła - "smacznym kąskiem". Zajmują się, bo jest marszałkiem, bo byli świadkowie jego podróży w postaci funkcjonariuszy BOR - dodaje europosłanka. "Tymczasem posłów, którzy odpisywali było 391, z czego duża część odpisywała maksimum" - mówiła Pitera o rozliczeniach posłów z "kilometrówek".
Julia Pitera uważa, że powinien zostać stworzony transparentny system rozliczeń posłów z ich podróży. "Trzeba stworzyć system, który obejmie wszystkich niezależnie od tego, czy są marszałkami czy szeregowymi posłami" - dodaje Pitera.
Opozycja zarzuca Radosławowi Sikorskiemu, że ten niewłaściwie rozliczył się ze swoich służbowych podróży. Chodzi o 90 tysięcy złotych za korzystanie z własnego samochodu w celach poselskich. Mimo, że prokuratura jakiś czas temu zajmowała się tą sprawą i umorzyła śledztwo, to prokurator generalny uznał, że postępowanie należy powtórzyć.
Radosław Sikorski odnosząc się do sprawy podkreślił, że nie zrezygnuje ze stanowiska, nawet jeśli prokuratura znów rozpocznie śledztwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu