Komendant policji w Gdańsku: w sprawie zaginionej mieszkanki Sopotu narasta wiele mitów

24 lipca 2013

W sprawie zaginionej Iwony Wieczorek narasta wiele mitów. Tak komendant wojewódzki policji w Gdańsku komentuje dzisiejsze doniesienia Polityki.

Tygodnik napisał, że policjanci w czasie trwających od ponad 3 lat poszukiwań zignorowali wiele ważnych informacji. Chodzi między innymi o analizę połączeń telefonicznych, z której wynika, że ktoś pojawiał się w dokładnie tych samych miejscach co 19-latka niedługo przed jej zaginięciem. 

Komendant Wojciech Sobczak przyznaje, że ze względu na dobro śledztwa nie może mówić o szczegółach dochodzenia. Jednocześnie zapewnia, że wszystkie sygnały docierające do policji są dokładnie sprawdzane, a funkcjonariusze nie lekceważą żadnej informacji. 

Tygodnik Polityka napisał, że z tajemniczym numerem telefonu w noc zaginięcia Iwony kontaktował się jej chłopak Paweł. Kontakt powtarzał się również kilkaset razy w kolejnych miesiącach, głównie gdy temat pojawiał się w mediach. Zarówno chłopaka jak i dziewczynę, która okazała się właścicielką telefonu, przesłuchano dopiero wiele miesięcy po zaginięciu. Oboje zaprzeczyli, że się znają, a policjanci - jak twierdzi Polityka - nie drążyli tego tematu. Iwona Wieczorek zaginęła w nocy 17 lipca 2010 roku podczas powrotu z dyskoteki. Od tamtej pory ślad po niej zaginął.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.