Nowy rząd na Grenlandii nie chce współpracować z Chinami

13 marca 2013

Partia polityczna reprezentująca rdzennych mieszkańców Grenlandii wygrała wybory parlamentarne na tej wyspie. Głównym tematem kampanii wyborczej była kwestia wydobycia cennych minerałów. Niweczy to plany odchodzącego rządu, dotyczące współpracy z Chinami.

Najwięcej głosów, 42 procent, otrzymała partia Siumut. Szefowa partii Aleqa Hammond może stać się pierwszą w historii Grenlandii kobietą na stanowisku premiera. Będzie jednak musiała uformować koalicję.  Podczas kampanii mówiono głównie o przyszłości wydobycia rud żelaza i uranu oraz tzw. metali ziem rzadkich, niezbędnych do produkcji urządzeń elektronicznych.

Obecny rząd zamierzał sprowadzić zagraniczne firmy i robotników, głównie z Chin. Partia Siumut wsparła jednak rdzennych mieszkańców, Innuitów, którzy obawiali się zbyt dużego wpływu Chińczyków oraz skażenia środowiska. Aleqa Hammond chce zaostrzyć kontrolę i wprowadzić wysokie podatki dla zagranicznych firm wydobywczych.
Na Grenlandii mieszka 57 tysięcy osób, parlament składa się z 31 deputowanych. 

Największa wyspa świata, Grenlandia, jest terytorium zależnym od Danii. Ma jednak częściową autonomię. Dania płaci ponad połowę budżetu Grenlandii - prawie pół miliona euro rocznie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.