Zarówno Komisja Europejska jak i polska prezydencja liczą na szybkie porozumienie ws. pakietu wzmacniającego Pakt Stabilności i Wzrostu, tzw. sześciopaku. Ale PE zgłasza nowy postulat: oceny konkurencyjności gospodarek na podstawie bilansu płatności krajów UE.

Unijny komisarz ds. polityki monetarnej Olli Rehn wyraził nadzieję w środę w debacie w Parlamencie Europejskim, że ministrowie finansów krajów UE na nieformalnym spotkaniu we Wrocławiu w piątek i sobotę uzgodnią wspólne stanowisko, a europosłowie zatwierdzą porozumienie na sesji w ostatnim tygodniu września. Minister finansów Jacek Rostowski przyznał w Strasburgu, że rozmowy idą w dobrym kierunku: "w najważniejszych sprawach mamy już osiągnięty kompromis", "ale dopóki wszystko nie jest uzgodnione, nic nie jest uzgodnione".

Chociaż w negocjacjach pomiędzy Radą UE i PE rozstrzygnięto już główny punkt sporu, jaką była procedura nakładania sankcji na niesubordynowane i niedbające o dyscyplinę finansów publicznych kraje, to PE obstaje przy jeszcze jednym postulacie. Chce, by konkurencyjność państw członkowskich była oceniania nie tylko pod względem deficytu i długu, ale także nadwyżek bilansu płatniczego, na co - jak mówią PAP źródła w PE - nie godzą się w szczególności Niemcy i Holandia.

Bilans płatniczy jest różnicą pomiędzy wpływami i wypływami kapitału do budżetu państwa. Jego główną częścią jest bilans handlowy, który odnotowuje różnice pomiędzy przychodami z eksportu i kosztami importu. Jeśli do kasy państwa wpływa więcej - oznacza to nadwyżkę, jeśli mniej niż wypływa, to bilans jest deficytowy. Państwa z nadwyżką są zazwyczaj dużymi eksporterami, tak jak Chiny lub w Europie właśnie Niemcy i Holandia.

Presja na przyjęcie sześciu zaproponowanych już rok temu przez KE nowych ustaw legislacyjnych składających się na pakiet jest duża

Jak argumentują negocjatorzy w PE, nadwyżka w bilansie płatniczym nie musi oznaczać zdrowej gospodarki. Przekonują, że zbyt duże różnice w konkurencyjności między krajami UE mogą psuć stabilność unijnego rynku wewnętrznego, bo zmuszają kraje o mniejszej konkurencyjności (jak Hiszpania czy Grecja) do zwiększenia importu.

"Nikt nie mówi o karaniu krajów, które eksportują zbyt dużo. Pojawiły się sie jednak sugestie ze strony PE, aby jednym z elementów w ramach zestawienia tzw. scoreaboard (w ramach Paktu jest to lista kryteriów, dzięki którym można oceniać zdrowie i konkrecyjność gospodarki państwa - PAP) bilans płatniczy był oceniany i analizowany nie tylko z punktu widzenia deficytu, ale też z punktu widzenia nadwyżki tego bilansu" - mówił na konferencji prasowej w Strasburgu minister Rostowski. Wyraził jednak zdanie, że ta kwestia nie ma fundamentalnego znaczenia i nie zablokuje porozumienia.

Presja na przyjęcie sześciu zaproponowanych już rok temu przez KE nowych ustaw legislacyjnych składających się na pakiet jest duża. "Musimy zakończyć prace nad sześciopakiem, jeśli chcemy wzmocnić nadzór podatkowy, finansowy i nierównowag makroekonomicznych. Trzeba jak najszybciej przyjąć sześciopak - do końca miesiąca" - apelował komisarz Rehn do eurodeputowanych i rządów. Sześciopak - dodał - daje podstawy dla unii gospodarczej, "zanim przejdziemy do głębszej unii gospodarczej i społecznej" - podkreślił.