Pierwszy numer Gazety Prawnej ukazał się 22 października 1994 roku. Początkowo GP była tygodnikiem. Charakterystyczny dla GP żółty kolor papieru pojawił się w 1996 r. Dwa lata później powstała witryna www.gazetaprawna.pl. W 2001 r. Gazeta Prawna przekształca się w dziennik.
W 2002 i 2003 r. zdobywa tytuł dziennika ogólnopolskiego roku w raporcie Media & Marketing Polska, a GazetaPrawna.pl tytuł witryny roku 2003. W 2006 r. gazeta uzyskała tytuł marki wysokiej reputacji i I miejsce w badaniu reputacji marek Premium Brand. 2007 r. to początek współpracy z dziennikiem „Financial Times”. 14 września 2009 r. Gazeta Prawna łączy się z Dziennikiem Polska Europa Świat i debiutuje Dziennik Gazeta Prawna. Dziś świętujemy trzytysięczne wydanie.
Tomasz Wróblewski, redaktor naczelny Dziennika Gazety Prawnej:
Trzy tysiące numerów temu twórcy Gazety Prawnej zastanawiali się, czy wystarczy im materiału, by dzień w dzień dostarczać pracodawcom i wszystkim pracującym na rzecz instytucji treści redakcyjnych. Pomysł był prosty. Będziemy odpowiadać na problemy i zapytania.
Dziś z perspektywy nieustannie zmieniających się przepisów, podatków, mnożących się licencji i zapisów, które w założeniu mają ograniczać biurokrację, ale w rzeczywistości ją mnożą, tamten dylemat wydaje się śmieszny.
W ciągu tych 16 lat PKB Polski wzrósł ponadczterokrotnie. Podniósł się poziom życia, przybyło nam instytucji i instrumentów finansowych, a z nimi regulacji. I państwa pytań. Weszliśmy do UE, która przyczyniła się do szybszego rozwoju, ale też głębokiej przebudowy i poszerzenia prawa, a z nimi nowych pytań od państwa. Sporym osiągnięciem był rozwój samorządności w Polsce, ale zaraz pojawiły się nowe specjalizacje w prawie, księgowości, nowe wyzwania dla kadr i znowu odkrywaliśmy je dla państwa.
Od pierwszego numeru uwijamy się, żeby nadążyć z pełnym serwisem przemian, jakie zaskakują nas bardziej, niż pewnie byśmy sobie tego życzyli. Od blisko dwóch lat w poszerzonej wersji o białe strony, jako „DGP”, dostarczamy państwu informacji dających szerszy obraz świata i rynku. I każdego dnia cieszymy się, dawniej z listów, dziś z telefonów i e-maili, że wciąż domagacie się państwo czegoś więcej w naszej gazecie.
DGP