W ciągu dwóch tygodni cena galonu na stacjach w Stanach Zjednoczonych wzrosła o 10 proc. To może zahamować rozwój gospodarczy.
Drożejąca ropa naftowa coraz bardziej szkodzi amerykańskiej gospodarce. Aby utrzymać wzrost gospodarczy, administracja Baracka Obamy zamierza sięgnąć do strategicznych zapasów ropy i w ten sposób obniżyć ceny paliwa.
Od początku roku cena baryłki ropy Brent na giełdach wzrosła z 95 dol. do prawie 120. Konsekwencją tego jest wzrost cen benzyny na amerykańskich stacjach – od 18 lutego do 4 marca średnia cena galonu wzrosła o 32,7 centa, czyli o 10 proc. Był to drugi największy w historii skok w ciągu dwóch tygodni. To z kolei w oczywisty sposób zwiększa koszty produkcji, a tym samym hamuje gospodarkę. Szacuje się, że 10-proc. wzrost cen surowca zmniejsza światowy PKB o 0,25 proc.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.