Sławomir Rybicki o 10-leciu Platformy Obywatelskiej:
"Donald Tusk nazwał mnie kiedyś akuszerem narodzin Platformy. Ale byli oczywiście i inni - choćby Grzegorz Schetyna. Moja rola była dość szczególna, wynikająca z pozycji, jaką zajmowałem współpracując z ówczesnym marszałkiem Sejmu Maciejem Płażyńskim - byłem dyrektorem jego gabinetu.
W tym samym czasie Donald Tusk był wicemarszałkiem Senatu. Organizowałem spotkania marszałka Płażyńskiego zarówno z Donaldem Tuskiem jak i z Andrzejem Olechowskim. Finałem tych rozmów było spotkanie ich trzech, w którym miałem zaszczyt uczestniczyć w mieszkaniu świętej pamięci Andrzeja Zakrzewskiego (ministra kultury w rządzie Jerzego Buzka - PAP). To było pierwsze spotkanie, na którym wszyscy trzej powiedzieli sobie: Tak, zrobimy to razem i zaplanowali kolejne kroki, które doprowadziły do powstania Platformy Obywatelskiej.
Moim marzeniem było, aby powstała nowoczesna synteza myśli liberalnej, opartej jednocześnie o tradycyjne, chrześcijańskie wartości. Platforma powstała właśnie, jako taka synteza, stała się takim ruchem, a później partią, która mając w pamięci przeszłość, otwarcie patrzy w przyszłość.
Spośród wszystkich naprawdę dużego formatu postaci, które tworzyły Platformę, a potem z niej odeszły najbardziej mi żal Macieja Płażyńskiego. Nasze drogi - koleżeńskie i zawodowe - splotły się jeszcze we wczesnych latach 80-tych, przez kilkanaście lat byłem jego najbliższym współpracownikiem. Moment, w którym odchodził z PO (2003 rok - PAP) bardzo przeżyłem, ale uznałem, że Platforma jest tym projektem, który trwale przebudowuje polska scenę polityczną. Partią odpowiedzialną, opartą o nowoczesne rozumienie polityki, gdzie w cenie są rozsądek, umiar i przyzwoitość. Zdecydowałem, że zostaję w Platformie. I nie żałuję tego.
Platforma jest partią, która modernizuje Polskę, ale oczywiście zawsze można to robić lepiej, szybciej, w tym kontekście trzeba przyznać się do bardzo niekorzystnej, również wizerunkowo "wpadki kolejowej". Rząd PO jest winny chaosu na kolei, to było wydarzenie, którego można było uniknąć. Tzw. afera hazardowa przyniosła bardzo niekorzystne skutki, mogła doprowadzić do dezintegracji kluczowych dla Platformy środowisk. Z perspektywy czasu myślę, że zareagowaliśmy trochę zbyt ostro, a niektóre dymisje były niepotrzebne.
Jakie stoją przed nami wyzwania? Platforma stała się wielką formacją, skupiającą wiele tysięcy ludzi. Nie możemy zatracić ideałów, które legły u podłoża jej powstania, musimy starać się wracać do korzeni, odwoływać się nieustająco do dobrze pojętego poczucia obywatelskości, dbałości o dobro wspólne. Tak, aby smak władzy i pokusy, jakie władza niesie ze sobą nie przyćmiły ideałów, które przyświecały nam, gdy zakładaliśmy Platformę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu