Kolejne antykościelne protesty: Palikot przyniósł kiełbaski i wódkę (ZOBACZ ZDJĘCIA)

4 listopada 2010

Przeciwnicy Janusza Palikota uniemożliwili wejście do opolskiej kurii biskupiej jego zwolennikom, którzy chcieli złożyć petycję ws. in vitro. Po 15 minutach słownych przepychanek do sympatyków Palikota wyszedł rzecznik kurii i przyjął ich apel. Palikot wziął udział w happeningu w Gdańsku.

Przed opolską kurię przyszło w czwartek po południu kilku zwolenników Ruchu Poparcia Palikota. Mieli ze sobą transparent z napisem "Nowoczesny Kościół, nowoczesna Polska" oraz tablice z hasłami "Kościół dla katolików, państwo dla wszystkich obywateli" i "Nie dla polityki w Kościele".

Manifestujący chcieli złożyć w kurii adresowaną do opolskiego biskupa petycję ze swoim stanowiskiem w sprawie zapłodnienia in vitro i apelem, by Kościół nie mieszał się do polityki i nie wpływał na prawo i władze świeckie.

"Przyszliśmy tutaj złożyć petycję, wiedząc o tym, że opolska kuria jest jedną z najbardziej światłych, jeśli nie najbardziej światłą w Polsce, aby apelować, by Kościół w Polsce był taki jak Kościół opolski - nowoczesny i otwarty na ludzi, akceptujący to, że w Polsce nie żyją tylko katolicy" - powiedział dziennikarzom Sebastian Kossakowski z opolskiego tymczasowego komitetu koordynacyjnego Ruchu Poparcia Palikota.

W kierunku manifestujących autorów petycji wielokrotnie padały epitety "hołota"

Przed budynkiem pojawiła się także kilkuosobowa ekipa kontrmanifestantów. Najbardziej aktywny był w niej Wiesław Ukleja z Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej. Stanął w drzwiach kurii i zapowiedział, że chcący złożyć petycję mogą do niej wejść, "ale będą musieli go usunąć". "Ja stoję tutaj, jak stała hołota Palikota pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, plując na staruszki modlące się tam" - mówił Ukleja.

W kierunku manifestujących autorów petycji wielokrotnie padały epitety "hołota", a sam Palikot kilkakrotnie został nazwany "ordynarnym chamem". "Chcecie Kościół zapędzić do katakumb, takie jest wasze polityczne przesłanie" - mówił Ukleja.

Gdy zwolennicy Palikota mieli już zrezygnować z osobistego wręczenia petycji i zapowiedzieli wysłanie jej pocztą, do manifestujących wyszedł rzecznik opolskiej kurii, który przyjął od nich dokument i zapowiedział przekazanie go biskupowi.

Z kolei sam Palikot w towarzystwie kilku swoich zwolenników w czwartek po południu, przed siedzibą metropolity gdańskiego, abp. Sławoja Leszka Głódzia, ustawił ponad metrowy krzyż z przymocowanym do niego zdjęciem metropolity. Obok krzyża Palikot ustawił butelkę wódki i położył pęto kiełbasy. Jak powiedział, inscenizacja ta jest symbolem "wszystkich grzechów głównych polskiego Kościoła, w tym pychy, obżarstwa, nieczystości".

"Nie zgadzamy się na życie w państwie wyznaniowym"

"Jednego tylko grzechu głównego nie można przypisać biskupowi Głódziowi, to jest lenistwa, bo w tej swoje pysze, w tej żarłoczności, w tej chciwości, w tej nieczystości jest rzeczywiście bardzo pracowitym biskupem" - mówił Palikot, nazywając abp. Głódzia "liderem środowisk radiomaryjnych".

"Nie zgadzamy się na życie w państwie wyznaniowym. Chcemy, by o metodzie in vitro decydowali ludzie, a nie biskupi, nawet jeśli mają nieślubne dzieci, co nie jest przecież rzadkością, ale nie oznacza kompetencji w sprawie posiadania czy nie dzieci metodą in vitro" - mówił Palikot.

Happeningowi Palikota przyglądało się kilku młodych działaczy Obozu Narodowo-Radykalnego Brygada Pomorska, którzy w czasie jego wypowiedzi skandowali m.in.: "Na kolana, na kolana, do spowiedzi" oraz "Palikocie, Palikocie, zamrozimy cię w azocie" czy "Wielka Polska katolicka".

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.