Według TNS OBOP frekwencja wyniosła 56,2 proc.; według - MB SMG/KRC - 57 proc., a według Homo Homini - 58,5 proc.
Po ogłoszeniu pierwszych wyników sondażowych Komorowski powiedział, że wygrała polska demokracja, co widać po frekwencji i ogromnym zaangażowaniu Polaków, w ten najważniejszy demokratyczny akt, jakim są wybory. "Wspólnym wysiłkiem zadbamy, aby przyszła prezydentura była prezydenturą wszystkich Polaków jednoczącą, a nie dzielącą" - mówił, dodając, że z "największą butelką szampana" trzeba poczekać do poniedziałku.
Kandydat PO podziękował wszystkim, którzy wzięli udział w wyborach, pogratulował też wyniku Jarosławowi Kaczyńskiemu, a także kandydatom, którzy wzięli udział w I turze wyborów. "Gratuluję znakomitego wyniku oraz tego, że - jak mało kiedy - widać, że Polska, aczkolwiek prawie podzielona równo, prawie pół na pół, jest jednak Polską wspólną" - podkreślał Komorowski. "Jest Polską, która zasługuje na to, aby w niej zgoda budowała, bo Polska jest najważniejsza" - dodał Komorowski.
Jak mówił, to była niezwykle trudna kampania, która udowodniła jednak, że państwo polskie w najtrudniejszych nawet momentach zdaje egzamin. "My do was wszystkich mówimy: chodźcie razem w imię nadrzędnego interesu Polski, bo zgoda buduje i Polska jest najważniejsza" - powiedział Komorowski, nawiązując do haseł wyborczych: swego oraz swojego konkurenta.
Kaczyński pogratulował Komorowskiemu oraz podziękował tym, którzy wzięli udział w wyborach, a w szczególności tym, którzy oddali na niego swój głos. "Polska się zmieniła i naszym zadaniem jest z tej zgromadzonej siły skorzystać, musimy dalej zmieniać Polskę, przed nami kolejne wybory: samorządowe, parlamentarne, musimy być nadal zmobilizowani, musimy zwyciężyć" - przekonywał.
"Musimy pamiętać, że aby zwyciężyć, trzeba pamiętać o maksymie Józefa Piłsudskiego +zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska, być zwyciężonym, a nie ulec, to zwycięstwo+" - powiedział Kaczyński.
"I chciałbym, w tym momencie, wspomnieć także tego, i tych, dzięki których tu jesteśmy: mojego brata, innych poległych w katastrofie smoleńskiej" - powiedział Kaczyński. Prezes PiS apelował, by pamiętać o tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem, bo "z ich tragicznej, męczeńskiej śmierci wyrósł ten ruch, który doprowadził do dzisiejszego wyniku".
Premier Donald Tusk w sztabie kandydata PO powiedział dziennikarzom, że jeśli wynik się potwierdzi, to będzie jedna z najszczęśliwszych chwil w jego życiu. "Mam wielkie uczucie ulgi" - przyznał.
Zapowiedział, że jeśli potwierdzi się wygrana Komorowskiego to on, jako szef rządu, będzie przekonywał partnerów w parlamencie do wprowadzenia tzw. reguły wydatkowej, zgodnie z którą wydatki tzw. elastyczne i nowe wydatki sztywne nie będą mogły rosnąć w stopniu wyższym niż jeden punkt procentowy powyżej inflacji.
"Polska jest najważniejsza i dlatego Polacy chcą zgody, współdziałania, nie zgody na wszystko, ale zgody w duchu solidarności i wolności, demokracji i tych wszystkich wartości, których uczyły nas nasze największe autorytety - i świeckie, i duchowne, o których niekiedy się już zapomina" - podkreślił Władysław Bartoszewski.
O zielonym świetle dla reform w przypadku wygranej Komorowskiego mówił też minister finansów Jacek Rostowski, a także politycy koalicyjnego PSL. "Zwyciężyła Polska bardziej modernizacyjna, która chce pójść do przodu i chwała za to" - powiedział PAP szef klubu PSL Stanisław Żelichowski.
Zadowolenie z wyniku deklarowali też politycy PiS. "Paradoksalnie ten dobry wynik, ale nie zwycięstwo, to jest bardzo dobra podstawa do budowania silnego PiS i bardzo dobrego miejsca w blokach startowych w kolejnych wyborach, zarówno samorządowych i parlamentarnych" - mówiła szefowa sztabu kandydata PiS Joanna Kluzik-Rostkowska. Oceniła, że nie jest rozczarowana wynikiem, ale zadowolona z tego, że udało się odbudować zaufanie do Jarosława Kaczyńskiego oraz do PiS.
"Nie ukrywam, że czekamy teraz na te szybkie działania w sprawie finansowania in vitro, parytetów, przedszkoli i żłobków" - mówiła Kluzik-Rostkowska.
Posłowie PiS w komentarzach podkreślali, że Jarosław Kaczyński uzyskał dobry wynik. Podkreślali, że z ostateczną opinią należy poczekać na oficjalny rezultat wyborów. "To niewielka porażka. Nasz kandydat prawie dogonił kandydata PO, który miał na starcie dużą przewagę" - mówił poseł PiS Andrzej Dera.
Wiceszef PiS Adam Lipiński w rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że wynik Kaczyńskiego to "wielki sukces". "Nawet gdyby nam się nie udało wygrać, to ten wynik jest olbrzymim sukcesem" - ocenił. Według p.o. szefa klubu PiS Marka Kuchcińskiego różnica w wynikach sondażowych jest bardzo niewielka i należy być bardzo ostrożnym z oceną. Jego zdaniem taki rezultat Jarosława Kaczyńskiego powoduje, że w partii wytworzy się "poczucie większego zaangażowania i determinacji".
"To czas próby dla rządu Donalda Tuska" - podkreślił były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Także eksperci podkreślają, że wygrana Komorowskiego oznacza przejęcie przez PO i pełni władzy, i odpowiedzialności.
Zwrócił na to uwagę politolog dr Jarosław Och, według którego - PO będzie musiała realizować obietnice wyborcze Bronisława Komorowskiego oraz udowodnić, że monopol władzy nie jest zagrożeniem.
Prof. Jacek Wódz ocenił, że Polska jest podzielona pół na pół w sympatiach politycznych, a sondażowy wynik wyborów prezydenckich pokazuje, że nadal istnieje ciągłość podziału z poprzednich wyborów.
Z kolei politolog prof. Kazimierz Kik wskazał, że wygrana Komorowskiego to zasługa elektoratu lewicy oraz większej niż w I turze frekwencji.
PKW oficjalne wyniki II tury wyborów prezydenckich ogłosić ma w poniedziałek po południu. Na wtorek na Zamku Królewskim zaplanowana jest uroczystość wręczenia prezydentowi-elektowi uchwały o wyborze.
Oficjalne zaprzysiężenie nowego prezydenta odbędzie się prawdopodobnie dopiero za miesiąc. Tyle bowiem ma Sąd Najwyższy na rozpatrzenie ewentualnych protestów wyborczych i ogłoszenie ważności wyborów prezydenckich.(PAP)