W prywatnych teatrach nie będzie wakacji

24 czerwca 2010

Sceny prywatne nie mogą sobie pozwolić na dwumiesięczne wakacje. Polonia, Och-Teatr, IMKA czy Kamienica grają (także premiery), jakby była właśnie pełnia sezonu.

– Teatry powinny grać w wakacje. Są chętni, by przychodzić na przedstawienia. Urlopy mamy w maju – mówi nam Emilian Kamiński, szef Kamienicy. Podobnego zdania jest Krystyna Janda, której teatry (Polonia i Och-Teatr) także grają całe wakacje. Tym bardziej że przez odwołanie spektakli podczas żałoby narodowej straciła tylko w kwietniu ok. 130 tys. zł. – W lecie przyjeżdża do Warszawy wielu turystów, także Polaków żyjących za granicą, staramy się w związku z tym zaprezentować cały nasz repertuar. W wakacje wydaje się celowe granie spektakli z angielskimi napisami, Teatr Na Woli to praktykuje z dużym powodzeniem. Zaczynamy i my się nad tym zastanawiać – mówi nam Janda. – W tym roku na placu Konstytucji zobaczymy piątą już premierę Polonii przeznaczoną do grania w plenerze, czyli „Flamenco niemętnie”. W Och-Teatrze czeka nas czarna komedia „Zaświaty, czyli czy pies ma duszę”, a w Polonii „Przygoda” Maraia z Janem Englertem w głównej roli.

Na lipiec i sierpień ma już przygotowany repertuar Teatr IMKA Tomasza Karolaka. Obok czerwcowej premiery „Sprzedawców gumek” zobaczymy dawno niegrany w stolicy „Kwartet” Schaeffera w reżyserii Mikołaja Grabowskiego. W obsadzie m.in. Jan Peszek i Jan Frycz.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.