Biały ołtarz, przy którym odbyła się uroczystość, miał kształt dużego namiotu, nad którym widniały słowa "Zło dobrem zwyciężaj". Przed ołtarzem ułożono dywan z kilku tysięcy różnych czerwonych kwiatów - symbol przelanej przez błogosławionego krwi. W tle ołtarza był herb papieski.

Po nabożeństwie z pl. Piłsudskiego wyruszyła procesja z relikwiami ks. Jerzego do Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie.

Wierni gromadzili się w okolicach pl. Piłsudskiego od świtu. Wielu wiernych zajęło miejsce w pobliskim parku. Mszę transmitowano na kilku telebimach w okolicach pl. Piłsudskiego, a także m.in. w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu, dawnej parafii kapelana "Solidarności". Wiele osób modliło się tam, przy grobie ks. Popiełuszki, zapalali znicze kładli kwiaty. Przed wejściem do kościoła wartę pełnili harcerze, na dziedzińcu można było kupić pamiątki związane z ks. Popiełuszką. Oprócz wiernych, którzy przyszli na niedzielną mszę, żoliborską parafię odwiedzało wielu przyjezdnych.

Uroczystości przebiegły spokojnie, bez jakichkolwiek incydentów. Kilka osób się zgubiło, odłączyły się od swoich grup i w tłumie nie wiedziały, jak je odnaleźć. Pogotowie udzieliło pomocy ponad 30 osobom, były przypadki, omdleń, zasłabnięć, odwodnień.

W okolicach pl. Piłsudskiego swoje mini stoiska rozstawiali handlarze chorągiewek, przypinek z podobizną ks. Popiełuszki i biało-czerwonych flag. Ci, którzy nie przynieśli ze sobą rozkładanych krzesełek, mogli je kupić na Krakowskim Przedmieściu po 25 zł.


Część osób postanowiła wykorzystać mszę beatyfikacyjną jako okazję do głoszenia swoich poglądów politycznych - w tłumie dało się zauważyć transparenty zwolenników Jarosława Kaczyńskiego, a niektórzy sprzedawcy oferowali komplet sześciu kartek z karykaturami premiera Donalda Tuska (m.in. w objęciu z Władimirem Putinem z komentarzem "na zawsze razem".