Drugi pilot sugerował, aby zrezygnować z lądowania

27 maja 2010

Piloci prezydenckiego Tu-154M, podchodząc do lądowania, zeszli na krytyczną wysokość 20 m – ujawnił Edmund Klich akredytowany przy rosyjskiej komisji badającej katastrofę.

To zbyt nisko, by w panujących w Smoleńsku warunkach wylądować z powodzeniem. Rosnące wątpliwości rozwiać może dopiero publikacja stenogramu z nagranych rozmów w kabinie pilotów. Gdy samolot znalazł się na wysokości 80 metrów, drugi pilot rzucił komendę „odchodzimy”. Ale Tu-154 M dalej spadał – ujawniła wczoraj stacja TVN 24. Zdaniem telewizji samolot był już poniżej tzw. wysokości decyzji. To moment, w którym pierwszy pilot podejmuje decyzję o tym, czy dalej lądować, czy przerwać procedurę.

Pozostało 40% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.