Zawsze uśmiechnięty, wesoły, potrafił rozbawić towarzystwo - wspominają go znajomi. "Był bezinteresowny; chętnie pomagał. Był świetnie wyszkolonym pilotem, a w żaden sposób się nie wywyższał, wszystkich traktował równo, także cywilnych pracowników lotniska" - wspomina koleżanka Protasiuka z pracy.

Był wszechstronnie wykształconym oficerem, ciągle poszerzał swoją wiedzę i umiejętności, nie tylko z zakresu lotnictwa. Doskonale posługiwał się językiem angielskim i rosyjskim. Przez ostatnie dwa lata wykonał do Rosji i na Ukrainę 27 lotów. Był członkiem załogi, która poleciała z misją na Haiti, by nieść pomoc ofiarom trzęsienia ziemi.

Niespełna 36-letni Arkadiusz Protasiuk pochodził z Siedlec, był absolwentem Liceum Lotniczego w Dęblinie i Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie (1997 r.), ukończył studia na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego (1999 r.) oraz studia podyplomowe na Wydziale Cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej (2003 r.).

Od 1997 r. służył w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego w Warszawie. Był pilotem klasy mistrzowskiej, legitymującym się nalotem ogólnym 3528 godzin, w tym 2937 godzin na Tu-154M.

W 2005 r. został odznaczony brązowym medalem "Za Zasługi Dla Obronności Kraju". Zostawił żonę i dwójkę dzieci.(PAP)

akw/ ktt/ wkr/ jbr/ bk/