17.04. Warszawa (PAP) - Mjr Dariusz Michałowski był jednym z dziewięciu funkcjonariuszy BOR, którzy w sobotę zginęli pod Smoleńskiem.
"Jeden z najsprawniejszych i najodważniejszych funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu" - mówił o nim premier Donald Tusk podczas ceremonii powitania trumien z ciałami ofiar katastrofy.
Służbę zaczynał 16 lat temu, w pierwszym pułku specjalnym komandosów. W 1997 r. przeszedł do Biura Ochrony Rządu. Chronił m.in. b. prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Odznaczony został Brązowym Krzyżem Zasługi.
Jego największą pasją były biegi, brał udział w maratonach, pasjonował się też wschodnimi sztukami walki. "Był zapalonym biegaczem. To była jego wielka pasja. Brał udział we wszystkich możliwych maratonach. Był też świetnym strzelcem i wspaniałym kolegą" - podkreślają jego współpracownicy.
Właśnie od swoich kolegów dostał przydomek "Moskwa", m.in. dlatego, że wychowywał się w stolicy Rosji, gdzie na placówce jego matka pracowała jako sekretarka ambasadora. Znał biegłe język angielski i rosyjski. Osierocił syna.(PAP)
pru/ wkr/ bk/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu