"To jego sposób myślenia o Katyniu i o historii polsko-rosyjskiej stał się drogowskazem dla nas wszystkich. Panie Andrzeju, będziemy pańską myśl i pańskie dziedzictwo nieśli dalej" - powiedział premier Donald Tusk podczas ceremonii powitania trumien z ciałami ofiar katastrofy.

Andrzej Sariusz Skąpski urodził się 20 listopada 1937 r. w Krakowie. Gdy jego ojciec dostał propozycję pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości, rodzina przeniosła się do Warszawy. W sierpniu 1939 r. Bolesław Skąpski wraz innymi pracownikami ministerstwa został ewakuowany do Dubna. Po wkroczeniu Sowietów trafił do obozu w Starobielsku. Jego żona Izabella zmarła w 1942 r.

Andrzej Sariusz Skąpski ukończył krakowskie Liceum im. Augusta Witkowskiego. "UB przychodził do szkoły. Zabierali mnie na przesłuchania. Gdzie ojciec? Kim był? I tak w kółko" - opowiadał dziennikarzom.

Był absolwentem Politechniki Krakowskiej, w 1962 r. uzyskał tytuł magistra inżyniera budownictwa wodnego. Jak podaje rodzina, po studiach pracował jako geodeta i projektant w krakowskim Biurze Projektów Wodnych Melioracji. W 1975 r. przeprowadził się do Zakopanego. Pracował w zakładzie galanterii w Białym Dunajcu, jako główny mechanik, a potem dyrektor - oraz jako dyrektor w Zakładzie Remontowo-Budowlanym PTTK w Zakopanem, a wreszcie jako dyrektor zakopiańskiego Domu Turysty PTTK. Nadzorował ostatni etap budowy schroniska PTTK na Pilsku. Także na emeryturze służył swoim doświadczeniem przy budowie schroniska PTTK na Markowych Szczawinach.

Od roku 1989 włączył się w powstający oddolnie ruch Rodzin Katyńskich, współtworząc Stowarzyszenie Rodzin Ofiar Katynia Polski Południowej w Krakowie. Od 1993 uczestniczył w pracach Federacji Rodzin Katyńskich, sprawując tam różne funkcje. W 2006 roku został wybrany na Prezesa Zarządu Federacji Rodzin Katyńskich. Był współtwórcą ogłoszenia przez Sejm 13 kwietnia Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.

Pisał na temat Katynia. Intensywnie pracował przy przygotowaniach obchodów 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, co miało być zwieńczeniem jego kadencji.

Do Katynia pojechał po raz pierwszy, gdy tylko było to możliwe - w 1989 r. Od tego czasu jeździł na groby każdego roku.

Był zwolennikiem stopniowego, spokojnego dochodzenia do pojednania z Rosjanami. Podkreślał to, gdy w ubiegłym roku posłowie dyskutowali na treścią uchwały w sprawie rocznicy 17 września 1939 r. Skąpski uważał, że uchwała ta jest bardzo potrzebna, ale powinna być bardzo wyważona, niezadrażniająca.

Jak zaznaczają córki zmarłego, sensem życia była dla niego rodzina - żona Janina, z którą przeżył blisko 50 lat, a radością i dumą jego ostatnich lat była wnuczka Julka. (PAP)

dsr/ ral/ ls/ gma/