Pomocy nie będzie, bo pieczątka jest niewyraźna

26 stycznia 2010

Dwa stołeczne ośrodki dla niepełnosprawnych mogą zostać zamknięte, bo urząd miasta odmówił dotacji. Powód: kserokopia jednej strony dokumentu była nieczytelna - ujawnia "Życie Warszawy".

"To jakiś biurokratyczny absurd" - oburza się prezes stowarzyszenia Otwarte Drzwi Anna Machalica-Pułtorak. "Nie dostaliśmy 300 tys. zł dotacji, ponieważ pieczątka i podpis na kopii jednego ze złożonych przez nas dokumentów były nieczytelne. Ale ja nawet pokazałam urzędnikom oryginał z pieczątką i podpisem. Wszystko na próżno" - ubolewa.

Organizacja prowadzi dwa ośrodki wsparcia dla osób niepełnosprawnych intelektualnie: przy ul. Białobrzeskiej i przy al. Prymasa Tysiąclecia. Podopieczni uczą się tu, jak zaparzyć kawę, herbatę, obsługiwać komputer, ale też umiejętności zawodowych. "Oni dowiadują się, jak być samodzielnymi, jak sobie radzić. Przede wszystkim nie czują się samotni" - wyjaśnia Benedykta Kućwińska, mama Grzegorza, jednego ze 150 korzystających z usług ośrodka.

Wczoraj przed południem ponad 100 podopiecznych stowarzyszenia przyszło do miejskiego Biura Polityki Społecznej. Żądali wyjaśnień. Do sekretariatu wpłynęło ponad 180 podobnych pism - czytamy w publikacji "Życia Warszawy".


Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.