To polityczna nienawiść doprowadziła do ataku na Berlusconiego

14 grudnia 2009

Napaść na premiera Silvio Berlusconiego w Mediolanie, w wyniku której trafił on do szpitala, to rezultat klimatu nienawiści politycznej, jaki ogarnął w ostatnich miesiącach Włochy i uczynienia z premiera wroga numer jeden - taki ton komentarzy dominuje na łamach poniedziałkowej włoskiej prasy.

Komentatorzy ostrzegają przed groźbą eskalacji przemocy w kraju.

Najbardziej wymownym gestem są wyrazy solidarności z rannym szefem rządu na łamach dziennika "La Repubblica", który prowadził kampanię przeciwko niemu. "Dramatyczny film z Piazza Duomo okrążył cały świat jako świadectwo degradacji konfliktu politycznego we Włoszech" - napisał redaktor naczelny tej lewicowej gazety. Następnie wyraził przekonanie: "Przyjaciele i adwersarze, zwolennicy i przeciwnicy dzisiaj powinni być solidarni z premierem - tak, jak my jesteśmy - i to bez żadnego rozróżnienia, w momencie, w którym padł ofiarą przemocy".

"Corriere della Sera" zauważa: "Nienawiść polityczna to potwór, którego - jeśli dostanie szału - bardzo trudno okiełznać".

"To rezultat nienawiści przeciwko premierowi"

Dziennik podkreśla, że chociaż niedzielna agresja była odosobnionym aktem, nie zmienia to faktu, że nienawiść polityczna to "trucizna zatruwająca publiczną dyskusję". "Sprowadza adwersarza do celu, który należy unicestwić" - czytamy w komentarzu. Gazeta przestrzega przed "prymitywną polityką jako pozorem wojny domowej". "Ta wersja dominuje we włoskiej polityce wraz z rosnącą wrogością" - stwierdza publicysta. W jego opinii "wczorajsza krwawa agresja wobec premiera to owoc tej degeneracji".

Wydawane przez brata Silvio Berlusconiego "Il Giornale" oskarża: "To rezultat nienawiści przeciwko premierowi" i wskazuje winnych jej szerzenia: gazetę "La Repubblica" i głównego politycznego wroga szefa rządu, lidera opozycyjnej partii Włochy Wartości, Antonio Di Pietro.

"To pierwsza agresja wobec premiera w republikańskich Włoszech" - odnotowuje gazeta. Według "Il Giornale", powodem napaści było podsycanie nienawiści do Berlusconiego i nazywanie go "dyktatorem", "faszystą", "tyranem" i "monarchą absolutnym". To, że napastnik ma problemy psychiczne w żadnym razie nie umniejsza powagi sytuacji - podkreśla dziennik.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.