Jeden z najbardziej barwnych polskich polityków, Janusz Korwin-Mikke, odchodzi ze swojej Unii Polityki Realnej. Jak mówi, brzydzi się kolegami, którzy poparli obecnego prezesa tego ugrupowania. Z polityką jednak się nie rozstaje.
Decyzję o rozstaniu z UPR założyciel i wieloletni lider konserweatywno-liberalnej partii ogłosił w sobotę, na konwencji we Wrocławiu. To miał być gest protestu wobec decyzji partyjnych kolegów, którzy udzielili absolutorium Bolesławowi Witczakowi, obecnemu prezesowi UPR. Poszło o to, że Witczak został oskarżony o popełnianie błędów w prowadzeniu kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Miał się tłumaczyć przede wszystkim z pieniędzy, jakie wykorzystał w ramach kampanii.
"Ogólnie: brzydzi mnie bycie w jednej partii z ludźmi, którzy głosowali za udzielenie absolutorium panu Bolesławowi Witczakowi. Nie chcę, by moje nazwisko służyło ściąganiu pieniędzy na użytek ludzi, którzy je
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.