W rozmowie z "Naszym Dziennikiem", prof. Krystyna Pawłowicz z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oceniła podpis na dokumencie traktatu lizbońskiego jako złą decyzję prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
"Była to decyzja zbyt pośpieszna w sytuacji, gdy poza presją z zewnątrz, z zagranicy, i środowisk euroentuzjastycznych w Polsce, nic tak naprawdę nie zmuszało pana prezydenta do podpisywania tego dokumentu. Zwłaszcza, że pojawiły się też liczne głosy obywatelskie, które były przeciwko traktatowi i które starały się przekonać parlamentarzystów do potrzeby zabezpieczenia polskiego interesu narodowego" - argumentuje pani profesor.
Według niej, Lech Kaczyński powinien był najpierw wyegzekwować od premiera Tuska obiecane przez niego rozwiązania dotyczące określenia kompetencji prezydenta w zajmowaniu stanowiska w sprawach unijnych. A sam język traktatu jest niezwykle ogólnikowy i ideologiczny. "Jest tam mowa o jakimś pokoju, sprawiedliwości - to są hasła, którymi szermowali komuniści" - uważa prof. Krystyna Pawłowicz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu